Forum Psychologiczne
* * * [Jakie są według Ciebie granice prywatności w małżeństwie?] * [Trochę o stresie w pracy] * * *
* [Jak możesz pomóc osobie dotkniętej depresją?] *
Witajcie, przedstawię w skrócie moją sytuację:
Mam 26 lat, mój chłopak 34, oboje pracujemy - on na kierowniczym stanowisku, ja jestem nauczycielką. Jesteśmy razem 2 lata.
Bardzo dobrze się rozumiemy, jesteśmy ze sobą zżyci, każdą wolną chwilę spędzamy razem, dużo podróżujemy. Nie mieszkamy razem - on mieszka z rodzicami, a ja z mamą.
Jeśli chodzi o zalety to jest ich naprawdę dużo: on bardzo się stara, pomaga mi praktycznie we wszystkim: od zepsutego komputera, naprawę samochodu po pocieszanie gdy coś nie idzie w pracy, przywożenie lekarstw gdy jestem chora czy rozśmieszanie nawet po wyrwaniu zęba
Jestem mu za to bardzo wdzięczna - jest naprawdę dobrym człowiekiem. Kocham go za to jaki jest: opiekuńczy, wrażliwy, troskliwy, okazuje mi czułości wszędzie gdziekolwiek byśmy nie byli.
Głównym problemem jest to,że w naszym wieku powinniśmy już dorosnąć i zacząć myśleć poważnie o życiu, wziąć ślub, założyć rodzinę... a do tego wogóle mu się nie spieszy... niestety:(
Bardzo mi przykro gdy o tym piszę. Oczywiście rozmawiałam z nim nie raz na ten temat, ale zawsze z tych rozmów nic konkretnego nie wynika: mówi,że chce rodziny, chce ustabilizowania, a jak pytam kiedy: odpowiada: nie za 5 i nie za 10 lat... Nie wiem co mam myśleć...czy opłaca się czekać w nieskończoność?
Tym bardziej nurtują mnie te pytania, gdyż wcześniej był z dziewczyną 9 lat - to był jego jedyny związek, jednak ona go zostawiła. Domyślam się, że prawdopodobnie chodziło o ślub...przecież każda kobieta marzy o tym, by stworzyć szczęśliwy dom...
W tamtym roku na naszą 1 rocznicę byliśmy na drogich wakacjach, zorganizował nawet lot balonem - myślałam, że może będzie to pretekst do oświadczyn...jednak tak się nie stało Nie wiem co myśleć... za tydzień znów lecimy na wakacje w zupełnie inne egzotyczne miejsce...2 rocznica...i znów będzie cisza... Błagam doradźcie...czy tak powinien zachowywać się dojrzały 34 mężczyzna?
Offline
ja wyznaję zasadę, że żaden "papierek" do szczęścia nie jest potrzebny, jednak to tylko moje zdanie :-)
zaproponuj mu wspólne zamieszkanie, w końcu jak wspomniałaś nie jesteście nastolatkami tylko dorosłymi ludźmi. Trzeba przełamać stereotyp, że zamieszkać razem można tylko po ślubie. Zaręczyny przyjdą z czasem. Daj mu trochę czasu.
Życzę udanych wakacji ;-) (przez wielkie U)
pozdrawiam.
Offline
Arletta napisał:
Błagam doradźcie...czy tak powinien zachowywać się dojrzały 34 mężczyzna?
Uważam, że nie.
Niestety są osoby, które nigdy nie dojrzewają do założenie własnej rodziny. Jeśli nie oświadczył się Tobie na wakacjach i naprawdę nie myśli o tym w perspektywie najbliższych 5-10 lat, to zastanów się, czy wyobrażasz sobie życie z takim mężczyzną. Na wszystko jest czas i pora. Jeśli się je prześpi, nie wykorzysta, może się okazać, że coś na zawsze zaprzepaścicie.
Offline
Member
Też uważam że dobrze by było zamieszkąć razem. To bardzo zbliża :-) życzę powodzenia
Offline
Przyjaciel forum
annaakty napisał:
ja wyznaję zasadę, że żaden "papierek" do szczęścia nie jest potrzebny, jednak to tylko moje zdanie :-)(...)
No nie tylko Twoje takie jest
Offline
Member
Normalny987 napisał:
annaakty napisał:
ja wyznaję zasadę, że żaden "papierek" do szczęścia nie jest potrzebny, jednak to tylko moje zdanie :-)(...)
No nie tylko Twoje takie jest
Potrafię ją zrozumieć :-) bo prawie każda kobieta marzy, zęby jej mężczynza się oświadczył i żeby mieć białą sukienką i iść tak z nim do ołtarza... :-)
Offline
kobieta7765 napisał:
Potrafię ją zrozumieć :-) bo prawie każda kobieta marzy, zęby jej mężczynza się oświadczył i żeby mieć białą sukienką i iść tak z nim do ołtarza... :-)
biała suknia i ołtarz nie sprawi, że po ślubie człowiek będzie szczęśliwy. Czasami bywa na odwrót. Możemy tak tutaj 'gdybać' ale ile ludzi tyle przeżyć, doświadczeń i zdań.
Ja osobiście jestem przeciwna wczesnemu zawieraniu małżeństw przez młodych ludzi, moim skromnym zdaniem należy na początku poznać drugą osobę zamieszkując wspólnie, ale znam realia Polski a przede wszystkim stosunek Polaków do tej sprawy (tzn. życia na 'kocią łapę'). Mieszkam w UK i tutaj to normalna sprawa, dwie osoby mieszkają ze sobą, mają dzieci, a po paru latach jak już są pewni swoich uczuć decydują się na zawarcie związku małżeńskiego. I to mi się podoba, ale powtarzam, że to tylko moje zdanie!
Offline
Nie zgadzam sie z moimi przedmówczyniami i uważam, że masz racje! Każda kobieta marzy o ślubie jak z bajki z ksieciem Jeżeli uważasz, że to jest własnie książe z bajki, to powiedz mu, że go kochasz i pragniesz wyjśc za niego, albo w ta albo we w tą! Daj mu ultimatum, jeżeli Cię kocha, zrobi tak żebyś była szczęśliwa!
Offline
No nie to już przesada. Nie nazywaj tego Piotrusia Pana dorosłym mężczyzną. Zrezygnuj czym prędzej z tego chłopczyka i znajdź sobie mężczyznę, takiego który potrafi brać kobietę bo wie czego chce od życia.
Pamiętaj tylko o jednym. Jeżeli dla mężczyzny na pierwszym miejscu w jego hierarchii wartości nie ma BOGA to możesz go traktować jako dużego Dyzia marzyciela któremu serca oddawać nie trzeba.
Offline
Arletta napisał:
[...]
Tym bardziej nurtują mnie te pytania, gdyż wcześniej był z dziewczyną 9 lat - to był jego jedyny związek, jednak ona go zostawiła. Domyślam się, że prawdopodobnie chodziło o ślub...przecież każda kobieta marzy o tym, by stworzyć szczęśliwy dom...
[...]
Otóż, wcale nie każda kobieta marzy o małżeństwie. Postaraj się delikatnie sprawdzić, co się wydarzyło w poprzednim związku po tych dziewięciu latach. Być może oświadczył się i został odrzucony. Mogło to być tak mocne przeżycie, że boi się oświadczyn.
Jeśli nie zechce mówić o tym, to nie naciskaj, bo widocznie to dla Niego bardzo bolesne. Wtedy pozostaje Ci ujawnianie - subtelne, bardzo subtelne - swoich pragnień o małżeństwie, aby wiedział, że Ty tego chcesz. Rok to nie jest jednak długi okres poznawania.
Ujawniony okres oczekiwania był pewnie testem, czy chcesz z nim być na długo, czy tylko na chwilę. Jeśli jesteś gotowa przeżyć z Nim całe życie to jakie to ma znaczenie ile z tego życia będziesz czekać na oświadczyny, a ile będziecie małżeństwem. Nie ma praktycznie granicy wieku, w której mężczyzna nie mógłby założyć rodziny.
Offline
Malchos napisał:
Nie ma praktycznie granicy wieku, w której mężczyzna nie mógłby założyć rodziny.
Własnie mężczyzna! a u kobiety jest, bo Ona napewno chcialaby mieć dzici. ( kobieta nie w każdym wieku urodzi przecież... )
Ostatnio edytowany przez woda (2011-09-09 09:10:11)
Offline
Administrator
Witam,
W związku z przeniesieniem forum psychologicznego na nowy serwer powyższy wątek zostaje zamknięty. Niestety, z uwagi na regulamin obowiązujący na portalu pun.pl nie mamy możliwości przeniesienia treści. W związku z tym serdecznie dziękujemy za wszystkie zamieszczone przez Państwa wypowiedzi i zapraszamy do kontynuowania wątków pod nowym adresem: www.forumpsychologiczne.org
Pozdrawiam
Offline