Forum Psychologiczne

Forum Psychologiczne

  • Nie jesteś zalogowany.

#1 2011-03-11 21:00:18

magdzia23

New member

Zarejestrowany: 2011-01-13
Posty: 1
Punktów :   

Lęki, poszukiwanie dawnej siebie, zagubienie.

Mam pewien coraz bardziej powiększający się problem.. Nie wiem od czego zacząć. Opowiem wam o tym co się ze mną dzieje, mam nadzieję, że udzielicie mi pomocy.
Zaczęło się od tego, że wstydziłam się ludzi, nie lubiłam wychodzić do miasta sama, przebywać wśród nieznajomych sobie osób. Zaczęło się pogarszać. Wsiadając do autobusu czułam lęk, wydawało mi się, że wszyscy na mnie patrzą, że dziwnie wyglądam. W sklepie czuję się tak samo. W miejscach zamkniętych gdzie jest dużo ludzi czuję lęk przed nimi. Gdy jestem ze znajomą mi osobą nic mi nie jest, ale jeżeli zostaje sama to zaczynam czuć strach, wstyd przed innymi. W restauracji nie umiem zamówić jedzenia.. Wstydzę się.. W gronie znajomych jest ok, nie jestem osobą nieśmiałą, jestem nawet bardzo śmiała. Ale kiedy zostaje sama to wszystkiego się boję. Mam tak od pół roku i z dnia na dzień jest coraz gorzej.. Mój drugi problem, to rozkojarzenie, gdy już idę sama do tego miasta, jadę autobusem, jestem taka automatyczna, ciągle to samo, próbuje sobie radzić z lękami, wkręcam sobie, że jest ok i próbuje zamienić się w normalną osobę, wszystko robie automatycznie, wchodzę do sklepów, oglądam, czasem wkręcam się w to, że zapominam o tych lękach, jestem inna, ale mam czasem takie przebłyski, jakbym była naćpana, zaczyna mi się kręcić w głowie i dostaje lęku, nie moge spojrzeć na ludzi którzy są wokół bo się boje.. Sama nie wiem czego. Po powrocie do domu mam taką pustkę w głowie, sama nie wiem co mi jest, zastanawiam się kim byłam, jak zrobiłam to że byłam normalna. Zaczynam myśleć o tym kim w ogole jestem i co robię na tym świecie... Gubię sie w tym wszystkim. Czasem wychodząc jestem cała zestresowana i mam lęki, wracam do domu, jest ok, było normalnie, to prawdziwa ja, czująca lęki i strach. A czasem wkręca mi się inna osobowość, potrafię sie normalnie zachowywać, ale po powrocie do domu zastanawiam się kim byłam... Nie wiem co mi jest. Nie potrafię myślec o jednej rzeczy, nie umieim sie skupić na myśleniu. Sama nie wiem jaka naprawdę jestem, potrafię być normalna, a potrafię być całkowicie inna. Ciągle zachowuję się inaczej, czasem pewna siebie, a czasem czująca strach przed wyjściem z domu, ciągle się zmieniam. Leżąc w łozku mysle jaka naprawde jestem, nie umiem sobie na to odpowiedzieć.. Zastanawiam się jak to zrobiłam, że jechałam normalnie autobusem, weszłam do sklepu, uśmiechalam się do ludzi, rozmawiałam głosno przez telefon i się śmiałam. Czuję się jak bym wstąpiła na kilka godzin w inną osobę, była kimś innym. Później powracam do rzeczywistosci, zyje niby normalnie.. Powiedzcie co mi jest, bo ja już sama nie wiem o co w tym wszystkim chodzi...

Offline

 

#2 2011-03-12 13:13:40

Kasia87

Gość

Re: Lęki, poszukiwanie dawnej siebie, zagubienie.

Cześć Madzia
Miałem podobnie z tymi lękami i myślę że bez pomocy jakiegoś psychologia się nie obędzie, bo to jest tak że u mnie przyczyna lęku była inna niż myślałam…. Wiem ze jest Ci bardzo ciężko  z tym lękiem ale trzeba znaleźć przyczynę. Mi jest już lepiej bo jestem w terapii u psychologa.  Wiesz co jak jesteś z Krakowa lub okolicy mogę Ci podać fajny namiar. 
Pan się nazywa Piotr Wereszczyński jest psychologiem  tu masz stronkę   

http://www.krakowskipsycholog.pl/

Trzymaj się na pewno nie jesteś sama  ze swoimi lękami

 

#3 2011-03-15 22:42:26

ona_23

Gość

Re: Lęki, poszukiwanie dawnej siebie, zagubienie.

ja również zauwałyłam u siebie podobne lęki... jakoś dziwni mi kiedy jestem wśród ludzi, nawet tych znajomych. tak jak kiedyś nie umiałam bez ludzi żyć a oni byli dla mnie jak powietrze to teraz nie umiem sie odlaneżć. ciągle czuje że przeszkadza im moja obecnośc. czesem nawet nie umiem z nimi rozmawiać i tylko słucham... kiedy wracam do domu czuje sie źle, wiem że zrobiłam źle i mówi sobie że następnym razem bedzie inaczej ale zawsze jest tak samo. nie wiem jak sobie z tym poradzić. na pomoc psychologa mnie nie stac jedna wizyta to min 80 zł, więc jak sobie inaczej radzić?

 

#4 2011-06-25 11:22:39

PZP

Gość

Re: Lęki, poszukiwanie dawnej siebie, zagubienie.

Ona_23

Nie musisz isć prywatnie do psychologa i płacić za wizytę. W miastach w którym szpitale, funkcjonują przy nich Poradnie Zdrowia Psychicznego (PZP). Wizyty u psychologa sa na fundusz, czyli bezpłatne, na dodatek nie trzeba mieć skierowania aby udac się tam. Wybierz się tam, i dąz do tego aby byc zdrowa. Pozdrawiam

 

#5 2011-07-13 09:55:04

matyldaka

Gość

Re: Lęki, poszukiwanie dawnej siebie, zagubienie.

magdzia23 napisał:

Mam pewien coraz bardziej powiększający się problem.. Nie wiem od czego zacząć. Opowiem wam o tym co się ze mną dzieje, mam nadzieję, że udzielicie mi pomocy.
Zaczęło się od tego, że wstydziłam się ludzi, nie lubiłam wychodzić do miasta sama, przebywać wśród nieznajomych sobie osób. Zaczęło się pogarszać. Wsiadając do autobusu czułam lęk, wydawało mi się, że wszyscy na mnie patrzą, że dziwnie wyglądam. W sklepie czuję się tak samo. W miejscach zamkniętych gdzie jest dużo ludzi czuję lęk przed nimi. Gdy jestem ze znajomą mi osobą nic mi nie jest, ale jeżeli zostaje sama to zaczynam czuć strach, wstyd przed innymi. W restauracji nie umiem zamówić jedzenia.. Wstydzę się.. W gronie znajomych jest ok, nie jestem osobą nieśmiałą, jestem nawet bardzo śmiała. Ale kiedy zostaje sama to wszystkiego się boję. Mam tak od pół roku i z dnia na dzień jest coraz gorzej.. Mój drugi problem, to rozkojarzenie, gdy już idę sama do tego miasta, jadę autobusem, jestem taka automatyczna, ciągle to samo, próbuje sobie radzić z lękami, wkręcam sobie, że jest ok i próbuje zamienić się w normalną osobę, wszystko robie automatycznie, wchodzę do sklepów, oglądam, czasem wkręcam się w to, że zapominam o tych lękach, jestem inna, ale mam czasem takie przebłyski, jakbym była naćpana, zaczyna mi się kręcić w głowie i dostaje lęku, nie moge spojrzeć na ludzi którzy są wokół bo się boje.. Sama nie wiem czego. Po powrocie do domu mam taką pustkę w głowie, sama nie wiem co mi jest, zastanawiam się kim byłam, jak zrobiłam to że byłam normalna. Zaczynam myśleć o tym kim w ogole jestem i co robię na tym świecie... Gubię sie w tym wszystkim. Czasem wychodząc jestem cała zestresowana i mam lęki, wracam do domu, jest ok, było normalnie, to prawdziwa ja, czująca lęki i strach. A czasem wkręca mi się inna osobowość, potrafię sie normalnie zachowywać, ale po powrocie do domu zastanawiam się kim byłam... Nie wiem co mi jest. Nie potrafię myślec o jednej rzeczy, nie umieim sie skupić na myśleniu. Sama nie wiem jaka naprawdę jestem, potrafię być normalna, a potrafię być całkowicie inna. Ciągle zachowuję się inaczej, czasem pewna siebie, a czasem czująca strach przed wyjściem z domu, ciągle się zmieniam. Leżąc w łozku mysle jaka naprawde jestem, nie umiem sobie na to odpowiedzieć.. Zastanawiam się jak to zrobiłam, że jechałam normalnie autobusem, weszłam do sklepu, uśmiechalam się do ludzi, rozmawiałam głosno przez telefon i się śmiałam. Czuję się jak bym wstąpiła na kilka godzin w inną osobę, była kimś innym. Później powracam do rzeczywistosci, zyje niby normalnie.. Powiedzcie co mi jest, bo ja już sama nie wiem o co w tym wszystkim chodzi...

Kurcze, widzę, że masz mega poważny problem. Specjalista by Ci sie przydał, może nie od razu cała terapia, ale chociaż żebyś mogła pogadać z kimś kto się na tym zna. ja się dopisałam do psychospace. To działa troche jak coaching, a takie sesje ze specem naprawdę działają motywująco i podtrzymują na duchu. Zaczęłam po tym jak straciłam pracę i teraz jest naprawdę ok i uwierzyłam w siebie

 

#6 2011-07-17 22:02:29

Lęk

Gość

Re: Lęki, poszukiwanie dawnej siebie, zagubienie.

Lęk..niestety nie jest mi obcy.Od lat sie z tym zmagam.Śmierć synka,narodziny kolejnego i niestety jego choroba.Po wyleczeniu okazalo się ,ze  starszego syna czeka trepanopunkcja czaszki i tak walka trwa od 9 lat.Lęik jest ogromny,co noc nasłuchuje,zadaje sobie pytania  co kolejny dzień przyniesie.Koszmar? Nie  .Ja  warjuje w środku,w myślach.
Dziwaczeje wręcz.Nie jestem sobą już.Czasem zamknięta na 7 dni w domu.Nie mam ochoty wyjsc.Myśle ..non-stop myśle.Noc to koszmar.Dzień  niby ulga..ale jestem kulturalnie mówiac  wykończona.Nawet szept lub trzas  daje do myslenia.
Nie rozumiem juz ludzi.Wiem mam inne problemy i inny swiat.Nie mozna  do tego przwyknąć,do myśli ,ze rano lub za chwile   znów "R" i na  oddział z  synem.Adrenalina  rozwala.Wyniszczam się mimowolnie.Brak snu.Leki na sen nie działają.
A kiedy "wysiadam" nerwowo niestety cierpią wszyscy.Wiem,ze robie żle. Nie mam na  to wpływu? Wulkan emocji na  zmiane z  bezsensownoscią istnienia.
Zdaje sobie sprawe ,ze mój mąż i dzieci przeze mnie cierpią a nie potrafie się czasem "zatrzymać" mimo,ze  trwa to krótko to jednak boleśnie.To nie Ja . Nie jestem sobą :(

 

#7 2011-08-04 09:43:14

 e-Kasia

Member

8750107
Zarejestrowany: 2011-05-14
Posty: 33
Punktów :   

Re: Lęki, poszukiwanie dawnej siebie, zagubienie.

Lęk napisał:

Lęk..niestety nie jest mi obcy.Od lat sie z tym zmagam.Śmierć synka,narodziny kolejnego i niestety jego choroba.Po wyleczeniu okazalo się ,ze  starszego syna czeka trepanopunkcja czaszki i tak walka trwa od 9 lat.Lęik jest ogromny,co noc nasłuchuje,zadaje sobie pytania  co kolejny dzień przyniesie.Koszmar? Nie  .Ja  warjuje w środku,w myślach.
Dziwaczeje wręcz.Nie jestem sobą już.Czasem zamknięta na 7 dni w domu.Nie mam ochoty wyjsc.Myśle ..non-stop myśle.Noc to koszmar.Dzień  niby ulga..ale jestem kulturalnie mówiac  wykończona.Nawet szept lub trzas  daje do myslenia.
Nie rozumiem juz ludzi.Wiem mam inne problemy i inny swiat.Nie mozna  do tego przwyknąć,do myśli ,ze rano lub za chwile   znów "R" i na  oddział z  synem.Adrenalina  rozwala.Wyniszczam się mimowolnie.Brak snu.Leki na sen nie działają.
A kiedy "wysiadam" nerwowo niestety cierpią wszyscy.Wiem,ze robie żle. Nie mam na  to wpływu? Wulkan emocji na  zmiane z  bezsensownoscią istnienia.
Zdaje sobie sprawe ,ze mój mąż i dzieci przeze mnie cierpią a nie potrafie się czasem "zatrzymać" mimo,ze  trwa to krótko to jednak boleśnie.To nie Ja . Nie jestem sobą

Myślę, że Twoje przeżycia są naturalne w tej sytuacji - kochasz swojego synka, problemy jakie się pojawiają z pewnością każdego wyprowadziłyby w końcu z równowagi. Nie obwiniaj się za swój stan - TO NIE JEST TWOJA WINA!!!! Martwisz się o dziecko, więc Twoje problemy są jedynie dowodem na Twoją miłość do niego. Spróbuj porozmawiać z lekarzem swojego syna - może podpowie jakąś grupę wsparcia, może jakiegoś psychologa-doradcę. Jesteś teraz bardzo potrzebna swojemu dziecku - spróbuj zadbać o siebie, poszukać "stacji benzynowej" dla siebie, gdzie będziesz mogła nabrać sił, znajdź jakąś pasję, coś swojego, co będzie Ci dawalo radość. NIE JESTEŚ WINNA swoim przeżyciom. To, co teraz możesz zrobić dla siebie i dziecka, to próbować zadbać o siebie, znaleźć sposób odprężenia. Dobrym pomysłem może być grupa wsparcia dla rodziców, która pomoże Ci poczuć się mniej samotną w swoich przezyciach. I - tak, jak pisałam - porozmawiaj z lekarzem prowadzącym swojego dziecka; z Twoich słów wnioskuję, że raczej macie jakiegoś lekarza, który się dłużej opiekuje dzieckiem i z pewnością chętnie wspomoże Cię w tych trudnych chwilach. Jesteś wspaniałą matką!

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
kredyt w banku togel singapura