Forum Psychologiczne

Forum Psychologiczne

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie


#1 2011-04-28 11:13:39

mojslaw

New member

Zarejestrowany: 2011-04-28
Posty: 1
Punktów :   

Rozstanie po 24 wspólnych latach

Postaram się opisać mój problem możliwie obiektywnie.
Jesteśmy małzeństwem 24 lata i od 10 lat z kazdym rokiem jest gorzej.Moja żona czuje się nieszczęsliwa i niekochana.Zona nie pracuje zawodowo,ma dużo wolnego czasu/dzieci dorosłe/zadnych problemów finansowych ani materialnych.Ja zaraz po pracy jestem w domu,właściwie cały wolny czas jeśteśmy razem.Wspólnie wyjezdzamy na weekendy,chodzimy do restauracji,nakoncerty,co najmniej 2razy w rokujesteśmy na wakacjach zagranicznych .Jednak coraz więcej dni to są tzw.ciche dni bo moją żonę potrafi wyprowadzić z równowagi byle drobnostka np.ze zwrócilem sie do niej bezosobowo,albo ze nie patrzyłem na nią gdy do niej mówiłem,albo ze nie podałem jej pierwszej ręki przekazując znak pokoju w kościele itd.Najgorsze ze po czymś takim ona nie odzywa sie do mnie 2-3 tygodnie.Po takich kłótniach to zawsze ja próbuje rozmawiać ale jej odpowiedz jest jedna ze ona juz wszystko powiedziała i ja się mam zmienić.Próbowaem wszystkiego,czytałem ksiązki aby zrozumieć kobiety,kupuje jej kwiaty,prezenty bez okazji,całuje,przytulam,głaskam/bez podtekstu erotycznego/ona czasem to odwzajemni al od paru lat sama z siebie nie przytuliła się do mnie czy pocałowała mnie.Wymaga od mnie abym gdy wrócę z pracy ciągle jej opowiadał i z tym jak to facet mam problem bo moja praca jest nudna i monotonna i nic ciekawego się nie dzieje.Gdy jej mówie o problemach zawodowych to odpowiada ze jej chcę zepsuć humor.Podobno większości kobiet wystarcza jak facet je słucha,potakuje,potwierdza,moja żona chce zebym to ja ciągle" nawijał"Proponowałem jej wizyte w poradni małżeńskiej,ale uwaza ze to niepotrzebne.Ja ją kocham ale dalej  nie potrafię już tak żyć i postanowiłem się wyprowadzić,jak myślicie czy to co pomoże proszę o opinie z góry dziękuję

Offline

 

#2 2011-04-29 11:17:31

 Beechman

Member

Skąd: Star System Paradise
Zarejestrowany: 2011-04-27
Posty: 45
Punktów :   
WWW

Re: Rozstanie po 24 wspólnych latach

mojslaw, poradnia małżeńskiej- zdecydowanie nie.

W następnym poście podam szczegółową radę.
A teraz coś na szybko -To doradziłem znajomemu i okazało się pomocne.
Nie był w tak długim związku, nie mniej jednak okazało się skuteczne.

1. Idź do fryzjera - wybierz jakiś lepszy salon i niech zaproponują Ci coś eleganckiego. Powiedz, że idziesz na randkę i będziesz w garniturze.

2. Kup sobie dobre perfumy. Polecam: Dolce & Gabbana Pour Homme, Armani Acqua di Gio i Hugo Boss.

3. Piątek po pracy idziesz do fryzjera, wracasz do domu bierzesz prysznic, golisz się i zakładasz na siebie jakąś ładną koszulę,
garnitur ale bez krawata, skrop się perfumami
[wskazówka: odczekaj od 40min do 2h po kąpieli zanim się psikniesz perfumami; inaczej szybko wyparują]
Pamiętaj: kolor paska ma być taki sam jak butów.
Strój taki jakbyś szedł na randkę. Jeśli masz problem z doborem koszuli, to podejdź do sklepu i podpytaj ekspedientki.
Chętnie doradzą. Nie wiem jak wyglądasz, więc trudno mi powiedzieć jaki kolor będzie odpowiedni.

4. Koło godziny 19-tej wychodzisz z domu. WAŻNE: mówisz, że masz ważne spotkanie. NIC WIĘCEJ!!! Bądź zrelaksowany i uśmiechnięty.
Nie mów gdzie idziesz i z kim się spotykasz.
I tę noc spędzasz poza domem. Możesz nawet iść do kolegi pić piwo. Tylko, żeby to był jakiś dobry znajomy, którego Twoja żona nie zna i który się nie wygada.
Na ranem wracasz do domu z wielkim uśmiechem i mówisz tylko, że spotkanie się przedłużyło.

Ostatnio edytowany przez Beechman (2011-04-29 11:48:10)


All relationships are an illusion. =>The person who cares the least controls the relationship.<=
How you see the world is how you are, not how the world is.
When other people piss you off, remember, it's not them, it's you.
Whose Reality Are You Living In?

Offline

 

#3 2011-04-29 11:45:57

 Beechman

Member

Skąd: Star System Paradise
Zarejestrowany: 2011-04-27
Posty: 45
Punktów :   
WWW

Re: Rozstanie po 24 wspólnych latach

Ludzie chcę tego, czego nie mają lub nie mogą mieć.
Strach przed utratą czegoś jest też dobrym powodem do działania.
Teraz już rozumiesz po co ta cała fasada z pseudo randką.

Z twojego wpisu wnioskuję, że z powodu rutyny i ciągłego przebywania ze sobą znikła ta iskra.
Czas rozpalić na nowo ognisko.

1. "moja praca jest nudna i monotonna i nic ciekawego się nie dzieje.Gdy jej mówie o problemach zawodowych to odpowiada ze jej chcę zepsuć humor."

Rozwiązanie - przestań mówić o tym i o innych nieciekawych rzeczach.
Postaraj się powiedzieć jakąś anegdotę, zabawną historię.
Nic takiego Cie się nie przytrafia?
Masz szczęście - jest internet. tam znajdziesz wszystko.

2. Nie możesz robić w kółko tych samych rzeczy/czynności i oczekiwać innych rezultatów.

Zmień swoje przyzwyczajenia/rutyne/nawyki.
Zapisz się na siłownie/yoge/pilates/ sztuki walki.
Nawet nie chodzi o to, żeby dobrze wyglądać, tylko o lepsze samopoczucie.
Plus będziesz mieć więcej energii i pewności siebie.
I zyskasz na gibkości/giętkości.

Wyciągnij żonę na kurs tańca.
Lub lepiej - sam się zapisz i jak już opanujesz kilka kroków i nauczysz się PROWADZIĆ
(chcę podkreślić, że jest duża różnica pomiędzy znajomością kroków, a prowadzeniem partnerki)
wtedy zaproś żonę i powiedz, że to jest niespodzianka. I wtedy zabierz ją na kurs tańca.

Zadbaj o siebie!!! Zrób coś dla siebie!!!
Tylko jak coś robisz dla siebie, rób to faktycznie dla siebie.
Nie rób tego dla audiencji/widowni/reakcji.

Nie będziesz szczęśliwy z drugą osobą jeśli sam nie będziesz szczęśliwym.

Szorstki komentarz: z Twojego postu wynika, że Twoja żona się dusi w tym związku - nie dajesz jej odetchnąć.
Daj jej trochę przestrzeni, niech sama do Ciebie przyjdzie.
Znajdź sobie hobby, zainteresowania. Najlepiej takie, które zmuszają Cie do wyjścia z domu.
Dla kobiet nie ma nic bardziej sexy niż facet, który ma pasję, coś czym się naprawdę interesuje, pasjonuje.
Pamiętaj: entuzjazm jest zaraźliwy!!!

Jak już to opanujesz, to polecam fajny film/kurs dvd:
"Penny Flames Expert Guide To Rough Sex"


Przyszedł mi do głowy inny pomysł. Wykup np.-2 tyg. wczasy/pobyt w miejscu,
które zawsze chciałeś odwiedzić. Pojedź tam sam.
Myślę, że czas spędzony w miłej atmosferze pozwoli Ci nabrać perspektywy na całą Twoją sytuację.
Pod warunkiem, że pojedziesz tam się bawić I rozerwać, a nie zamartwiać.
Odpocznij, odetchnij chwilę, a odpowiedź sama do Ciebie przyjdzie.

Ostatnio edytowany przez Beechman (2011-04-29 15:09:00)


All relationships are an illusion. =>The person who cares the least controls the relationship.<=
How you see the world is how you are, not how the world is.
When other people piss you off, remember, it's not them, it's you.
Whose Reality Are You Living In?

Offline

 

#4 2011-05-10 22:38:08

ESC

New member

Zarejestrowany: 2011-05-10
Posty: 3
Punktów :   

Re: Rozstanie po 24 wspólnych latach

Witam,
Czy nie zastanawiałeś się nad problemem z innej strony?Może problem tkwi w trybie życia żony a nie w tobie? Zafundowałeś kobiecinie złotą kletkę, kupiłeś wszystkie potrzebne rzeczy i jest ok. Broń Boże nie traktuj tego jako wyrzutu. Nie chcę powiedzieć, że coś zrobiłeś źle ale to, że ona może się dusi? Na boga co można robić w domu całymi dniami, nawet jeśli jest luksusowy? Mój mąż tez zafundował mi dostatnie życie i po urodzeniu córki siedziałam w domu trzy lata. Na głowę można dostać wierzcie mi, wszystko traci wartość nawet pieniądze bo na diabla je wydawać? Ubrać się można na wyjście od czasu do czasu bo przecież w domu w kiecce od Chanella latała nie będę...Po jakimś czasie człowiek zaczyna mieć pretensje do wszystkiego o wszystko, no a mąż idzie na pierwszy ogień bo jest pod ręką. Przeczytałam książkę"Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" i zrozumiałam, że nie mam własnego życia. Żyję życiem męża.( On akurat ma ciekawą pracę, dużo podróżuje i często mi o pracy opowiada. ) Wzięłam się za siebie, i stwierdziłam, że czas zacząć żyć własnym życiem i skoro mąż dobrze zarabia, mam cholerna szansę zrealizować swoje marzenia. Robić to co lubię a nie to co muszę. Mąż załatwił mi pracę (zarabiam grosze ale co rano wychodzę do innych ludzi) poszłam na studia dziennikarskie w wieku 40 lat, bo zawsze o tym marzyłam i teraz jest mi dobrze. Kłopoty małżeńskie minęły jak ręką odjął. Może podrzuć żonie tą książkę? Może ona po prostu wpadła w rutynę życia, i nie ma to nic wspólnego z tobą? Nie jestem psychologiem i może rada nie słuszna, ale jak czytałam Twój post to czułam się jak by ktoś opisał moja sytuację, mąż dal mi wszystko i nie potrafił zrozumieć, że nie jestem szczęśliwa. Wcale mu się nie dziwię, ale kasa to nie wszystko szczególnie jak się ja ma i przestaje być wyjątkowa, przyzwyczajasz się do tego, że ją masz.  Przeczytanie książki nawet jeśli nie pomoże, raczej nie zaszkodzi. Pozdrawiam i trzymam kciuki za Ciebie i Twoja żonę! Wszystkiego dobrego

Offline

 

#5 2011-10-09 23:55:29

Monika Dreger psycholog

Administrator

Zarejestrowany: 2007-01-29
Posty: 2025
Punktów :   

Re: Rozstanie po 24 wspólnych latach

Witam,

W związku z przeniesieniem forum psychologicznego na nowy serwer powyższy wątek zostaje zamknięty. Niestety, z uwagi na regulamin obowiązujący na portalu pun.pl nie mamy możliwości przeniesienia treści. W związku z tym serdecznie dziękujemy za wszystkie zamieszczone przez Państwa wypowiedzi i zapraszamy do kontynuowania wątków pod nowym adresem: www.forumpsychologiczne.org

Pozdrawiam

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
szafy szampon matrix rzeczoznawca powypadkowy warszawa katalog katalog