<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Forum Psychologiczne</title>
<link>http://www.forumpsychologiczne.pun.pl</link>
<description> Forum Psychologiczne</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>poglądy freuda i jak post</title>
<link>http://www.forumpsychologiczne.pun.pl/viewtopic.php?pid=9736#p9736</link>
<guid isPermaLink="false">9736@http://www.forumpsychologiczne.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Witam,<br /><br />W związku z przeniesieniem forum psychologicznego na nowy serwer powyższy wątek zostaje zamknięty. Niestety, z uwagi na regulamin obowiązujący na portalu pun.pl nie mamy możliwości przeniesienia treści. W związku z tym serdecznie dziękujemy za wszystkie zamieszczone przez Państwa wypowiedzi i zapraszamy do kontynuowania wątków pod nowym adresem: <a href="http://www.forumpsychologiczne.org" target="_blank" rel="nofollow">www.forumpsychologiczne.org</a><br /><br />Pozdrawiam]]></description>
<pubDate>Pištek 27 Styczeń</pubDate>
<comments>Pištek 27 Styczeń</comments>
</item>
<item>
<title>Problemy z zaśnięciem</title>
<link>http://www.forumpsychologiczne.pun.pl/viewtopic.php?pid=9735#p9735</link>
<guid isPermaLink="false">9735@http://www.forumpsychologiczne.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Witam,<br /><br />W związku z przeniesieniem forum psychologicznego na nowy serwer powyższy wątek zostaje zamknięty. Niestety, z uwagi na regulamin obowiązujący na portalu pun.pl nie mamy możliwości przeniesienia treści. W związku z tym serdecznie dziękujemy za wszystkie zamieszczone przez Państwa wypowiedzi i zapraszamy do kontynuowania wątków pod nowym adresem: <a href="http://www.forumpsychologiczne.org" target="_blank" rel="nofollow">www.forumpsychologiczne.org</a><br /><br />Pozdrawiam]]></description>
<pubDate>Pištek 27 Styczeń</pubDate>
<comments>Pištek 27 Styczeń</comments>
</item>
<item>
<title>Gonitwa myśli, problem z zasypianiem.</title>
<link>http://www.forumpsychologiczne.pun.pl/viewtopic.php?pid=9734#p9734</link>
<guid isPermaLink="false">9734@http://www.forumpsychologiczne.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Witam,<br /><br />W związku z przeniesieniem forum psychologicznego na nowy serwer powyższy wątek zostaje zamknięty. Niestety, z uwagi na regulamin obowiązujący na portalu pun.pl nie mamy możliwości przeniesienia treści. W związku z tym serdecznie dziękujemy za wszystkie zamieszczone przez Państwa wypowiedzi i zapraszamy do kontynuowania wątków pod nowym adresem: <a href="http://www.forumpsychologiczne.org" target="_blank" rel="nofollow">www.forumpsychologiczne.org</a><br /><br />Pozdrawiam]]></description>
<pubDate>Pištek 27 Styczeń</pubDate>
<comments>Pištek 27 Styczeń</comments>
</item>
<item>
<title>Problem z Synem i jego agresją/ temperamentem ?</title>
<link>http://www.forumpsychologiczne.pun.pl/viewtopic.php?pid=9733#p9733</link>
<guid isPermaLink="false">9733@http://www.forumpsychologiczne.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Witam,<br /><br />W związku z przeniesieniem forum psychologicznego na nowy serwer powyższy wątek zostaje zamknięty. Niestety, z uwagi na regulamin obowiązujący na portalu pun.pl nie mamy możliwości przeniesienia treści. W związku z tym serdecznie dziękujemy za wszystkie zamieszczone przez Państwa wypowiedzi i zapraszamy do kontynuowania wątków pod nowym adresem: <a href="http://www.forumpsychologiczne.org" target="_blank" rel="nofollow">www.forumpsychologiczne.org</a><br /><br />Pozdrawiam]]></description>
<pubDate>Pištek 27 Styczeń</pubDate>
<comments>Pištek 27 Styczeń</comments>
</item>
<item>
<title>problemy z ponad 2 letnim dzieckiem,jaki specjalista ?</title>
<link>http://www.forumpsychologiczne.pun.pl/viewtopic.php?pid=9732#p9732</link>
<guid isPermaLink="false">9732@http://www.forumpsychologiczne.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Witam,<br /><br />W związku z przeniesieniem forum psychologicznego na nowy serwer powyższy wątek zostaje zamknięty. Niestety, z uwagi na regulamin obowiązujący na portalu pun.pl nie mamy możliwości przeniesienia treści. W związku z tym serdecznie dziękujemy za wszystkie zamieszczone przez Państwa wypowiedzi i zapraszamy do kontynuowania wątków pod nowym adresem: <a href="http://www.forumpsychologiczne.org" target="_blank" rel="nofollow">www.forumpsychologiczne.org</a><br /><br />Pozdrawiam]]></description>
<pubDate>Pištek 27 Styczeń</pubDate>
<comments>Pištek 27 Styczeń</comments>
</item>
<item>
<title>Jak odejść</title>
<link>http://www.forumpsychologiczne.pun.pl/viewtopic.php?pid=9731#p9731</link>
<guid isPermaLink="false">9731@http://www.forumpsychologiczne.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Witam,<br /><br />W związku z przeniesieniem forum psychologicznego na nowy serwer powyższy wątek zostaje zamknięty. Niestety, z uwagi na regulamin obowiązujący na portalu pun.pl nie mamy możliwości przeniesienia treści. W związku z tym serdecznie dziękujemy za wszystkie zamieszczone przez Państwa wypowiedzi i zapraszamy do kontynuowania wątków pod nowym adresem: <a href="http://www.forumpsychologiczne.org" target="_blank" rel="nofollow">www.forumpsychologiczne.org</a><br /><br />Pozdrawiam]]></description>
<pubDate>Pištek 27 Styczeń</pubDate>
<comments>Pištek 27 Styczeń</comments>
</item>
<item>
<title>Mąż zarabia mniej ode mnie.</title>
<link>http://www.forumpsychologiczne.pun.pl/viewtopic.php?pid=9730#p9730</link>
<guid isPermaLink="false">9730@http://www.forumpsychologiczne.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Witam,<br /><br />W związku z przeniesieniem forum psychologicznego na nowy serwer powyższy wątek zostaje zamknięty. Niestety, z uwagi na regulamin obowiązujący na portalu pun.pl nie mamy możliwości przeniesienia treści. W związku z tym serdecznie dziękujemy za wszystkie zamieszczone przez Państwa wypowiedzi i zapraszamy do kontynuowania wątków pod nowym adresem: <a href="http://www.forumpsychologiczne.org" target="_blank" rel="nofollow">www.forumpsychologiczne.org</a><br /><br />Pozdrawiam]]></description>
<pubDate>Pištek 27 Styczeń</pubDate>
<comments>Pištek 27 Styczeń</comments>
</item>
<item>
<title>Jak odejść</title>
<link>http://www.forumpsychologiczne.pun.pl/viewtopic.php?pid=9729#p9729</link>
<guid isPermaLink="false">9729@http://www.forumpsychologiczne.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Witam<br />Jestem mężatką od 3,5 roku. Mamy 3-letnią córę...<br />Nie mam już sił walczyć o ten związek. Walczyć o rozmowę. Nie mam sił na kłótnie i to wieczne niezrozumienie. Jakoś nie możemy wybrać się na terapię. Jak już postanawiamy, że idziemy to wszystko się poprawia i jest dobrze. Huśtawka. <br />Od czego się zaczęło? WIem, że wina jest po obu stronach, ale zaczęło się od alkoholizmu męża. Przed ślubem też pił, ale okazjonalnie, razem nie w ukryciu. Ok 1,5 roku po urodzeniu się dziecka mąż zaczął popijać sam. Ma różne problemy finansowe w których ja nie umiem mu pomóc, ale wspieram go slowem. Mieszkamy na wsi, mąż pracuje na gospodarstwie. Zaczęło się od picia przy żniwach z panami do pomocy, teraz pije sam w ukryciu. Zgłosiłam go na przymusowe leczenie, był 2 razy na spotkaniu, raz był chory a w ostatnią śr zapił. Między nami jest sporo agresji słownej, ale ja już nie mam siły i cierpliwości. Próbuję rozmawiać to odwraca się tyłem. Niby zajęty jest robotą, ale wieczorem już ma wolne, może poświęcić mi czas. Niestety tv lub internet. Uważa, że to ja potrzebuję leczenia psychiatrycznego. Najlepiej zamknięcia mnie w szpitalu. Nie wiem dlaczego tak twierdzi? Bo próbuję rozmawiać? Bo płaczę? Zawsze płakałam przy byle sprawie bo już taka emocjonalna jestem. Po urodzeniu córki hormony mi bardziej wariują i jestem jeszcze bardziej emocjonalna. Ale nie wydaje mi się żeby to był powód żeby zamknąć mnie w szpitalu psychiatrycznym, żeby nie móc rozmawiać. Proszę go o rozmowę w imię szacunku. Jeżeli szanujesz - przestań czytać porozmawiaj ze mną. Nie działa. W sierpniu 2011 spakowałam siebie i córkę i wyprowadziłam się. Nie było go w domu i nie miał możliwości mnie zatrzymać. Słał tylko smsy że musimy być razem, że tylko razem damy radę i nam się uda. Obiecał poprawę... Wróciłam po 2 tyg... poprawa była też na dwa tyg. Potem wyzwiska poniżanie. Bo głównie problem jest właśnie z poniżaniem. Czuję się gorsza od niego. Nie pracuję bo chciałam być z dzieckiem w domu. Teraz kryzys, ciężko pracę dostać, ale to nie powód żeby czuć się gorszą. Dziś rozmowa, że może pójdę na studia. Mam wykształcenie wyższe, ale czemu się nie dokształcać? Wyśmiał mnie. A ja oczekuję wsparcia. <br />Nie mam już sił. Jestem sama z tym wszystkim bo rodziny nei chcę obarczać moimi problemami. Nie mam pracy, nie wiem jak to zrobić? Skąd wziąźć siłe?]]></description>
<pubDate>Pištek 27 Styczeń</pubDate>
<comments>Pištek 27 Styczeń</comments>
</item>
<item>
<title>poglądy freuda i jak post</title>
<link>http://www.forumpsychologiczne.pun.pl/viewtopic.php?pid=9728#p9728</link>
<guid isPermaLink="false">9728@http://www.forumpsychologiczne.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Witam. Mam takie pytanie: jakie są dokładnie poglądy Freuda bo nie moge tego jednoznacznie określić i jak postrzegamy według niego innych ludzi?]]></description>
<pubDate>Czwartek 26 Styczeń</pubDate>
<comments>Czwartek 26 Styczeń</comments>
</item>
<item>
<title>Problem z Synem i jego agresją/ temperamentem ?</title>
<link>http://www.forumpsychologiczne.pun.pl/viewtopic.php?pid=9726#p9726</link>
<guid isPermaLink="false">9726@http://www.forumpsychologiczne.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Piszesz, że wobec innych syn zachowuje się normalnie czyli jest spokojny i zyczliwy. Jego agresja dotyczy tylko Ciebie. Jest coś, czego nie napisałaś, musi tak być. Twój syn ma o coś poważnego do Ciebie żal. Nie ma sposobu, by ochłodzić jego emocje, dopóki nie dotrzesz do źródła problemu. Wyrzuca Ci brak zainteresowania Jego osobą, posądza Cię o udawanie dobrej matki. Dlaczego tak uważa? Pytałaś go o to? Jesteś w stanie usłyszeć prawdę? Często naszą pierwszą reakcją na prawdę jest bunt, zakrzyczenie drugiej osoby. Trzeba się zatrzymać i zastanowić. Coś się stało w waszej więzi poważnego, co ją rozerwało. Nie bój się dotrzeć do przyczyny. Człowiek nie zachowuje się w pewien określony sposób bez powodu. On zawsze jest. Oddałaś swojego syna pod skrzydła dziadków, gdy był mały. Czy dobrze zrozumiałam? Jak długo on tam przebywał?&nbsp; Czy syn był z dziadkami na czas waszego przebywania w pracy czy z nimi mieszkał? Doprecyzuj to. Gdzie był syn, gdy ty zaczęłaś układać sobie zycie od nowa? Co się wtedy z wami działo? Mam poczucie ,że syn ci wyrzuca brak miłości do niego i że czuł (czy też czuje ) się przez Ciebie odrzucony.]]></description>
<pubDate>roda 25 Styczeń</pubDate>
<comments>roda 25 Styczeń</comments>
</item>
<item>
<title>Problemy z zaśnięciem</title>
<link>http://www.forumpsychologiczne.pun.pl/viewtopic.php?pid=9725#p9725</link>
<guid isPermaLink="false">9725@http://www.forumpsychologiczne.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Nie myśl o zaśnięciu, bo im bardziej o nim myślisz, tym bardziej on nie przyjdzie. Połóż się do łóżka i po prostu odpoczywaj. Nie koncentruj się na sobie, na tym, czy będziesz spał czy nie. Organizm sam się upomni o sen, gdy będzie tego potrzebował. Idź spać ,gdy jesteś zmęczony, nie wcześniej. Podaję ci link do artykułu o bezsenności. Przeczytaj punkt 10&nbsp; <a href="http://www.nerwica.com/duzo-czytania-nerwica-bezsennosc-t20127.html" target="_blank" rel="nofollow">http://www.nerwica.com/duzo-czytania-ne &hellip; 20127.html</a> .]]></description>
<pubDate>Czwartek 19 Styczeń</pubDate>
<comments>Czwartek 19 Styczeń</comments>
</item>
<item>
<title>Problemy z zaśnięciem</title>
<link>http://www.forumpsychologiczne.pun.pl/viewtopic.php?pid=9724#p9724</link>
<guid isPermaLink="false">9724@http://www.forumpsychologiczne.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><h4>Ludzik18 napisał:</h4>Pomógłby ktoś? BŁAGAM!</div></blockquote>Wiem co ty czujesz ja mam tesz problemy z zasnieciem ja sprobowałam takiego sposobo wymeczyc organizm zeby moglo się zmeczyc tylko to musi trwac kilka godzin]]></description>
<pubDate>Czwartek 19 Styczeń</pubDate>
<comments>Czwartek 19 Styczeń</comments>
</item>
<item>
<title>problemy z ponad 2 letnim dzieckiem,jaki specjalista ?</title>
<link>http://www.forumpsychologiczne.pun.pl/viewtopic.php?pid=9723#p9723</link>
<guid isPermaLink="false">9723@http://www.forumpsychologiczne.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Mój syn to niejadek. To nie jest tak, że nic nie je ale wybrzydza (najczęściej mięso mielone). Dziewczyny jedzą, co im podamy, syn kręci nosem. Jeśli nie zje w szkole to gdy zgłodnieje, daję mu tę kanapkę, której nie zjadł w szkole. Jeśli niewiele zje z kolacji, mówię mu, że niedługo zgłodnieje a ja kolacji nie będę robiła drugi raz, więc niech się zastanowi. Po obiedzie mąż idzie do sklepu po zakupy więc, gdy syn zbyt długo siedzi przy stole (gdy wszyscy już zjedli) przypominam, ze jeśli nie zje obiadu, nie ma co liczyć na słodycze. Bardzo ciężko mu się patrzy, gdy dziewczyny jedzą a on nie więc przyspiesza jedzenie. Gdy jest głodny sam szpera po szafkach i wyjada, co w nich jest. Nie robię z tego dramatu, nie trzęsę się nad nim. Napisałam Ci wcześniej, ze dziecku tłumacze raz (a nie 100 razy i nie biegam za nim, nie przekonuję), dlaczego coś trzeba ,czy czegoś nie wolno. I jeśli czegoś nie wolno to może sobie robić ,,fochy'', pokazywać, jak bardzo mu to nie pasuje czy się z tym nie zgadza. Ja powiedziałam raz i moje zachowanie jest potwierdzeniem tego, co powiedziałam. Moja siostra mówi synowi;,,nie wolno odkrecać kranu i lać na próżno wodą''. Ale, gdy rozmawia z kims przez telefon, pozwala na to, bo wtedy jej syn zajmuje się sobą a ona może spokojnie porozmawiać. Komunikacja sprzeczna. Kłamstwo, które dziecko potrafi uchwycić i z niego skorzystać. Nasze słowa, by miały wartość muszą być zbieżne z naszym postępowaniem. Bardziej niż o&nbsp; powtarzanie w kółko ,,kocham Cię''chodzi mi o klimat miłości, akceptacji i wiary w dziecko. Chodzi mi o to, by czegoś nie robić dla zasady, dlatego, że inni tak robią ale kierować się dobrem i miłośćią wobec dziecka. Twoje dziecko jest INNE niż wszystkie, tak samo jak moje dzieci. Kazde z nich jest inne i do kazdego z nich muszę wydeptać własną ścieżkę. Muszę wczuć się ich świat (kazdego z osobna), zrozumieć ich potrzeby, pragnienia, sposób myślenia. Najmłodsza córka krzyczy na mnie, gdy chcę ją ubrać (zrobię to lepiej niż ona i szybciej), chce zrobić to sama. Nie ważne ,że pięty rajtuz są na przodzie stopy, ona sama je ubrała. Wybiera sama spódnice, pozwalam jej na to. Oczywiście wszystko w granicach rozsadku i dobrego smaku. Złe zachowanie, pretensje i krzyki w sklepie np. karciłam od razu. Powiedziałam ,ze nie będziemy ze sobą zabierali dziecka tam, gdzie idziemy, bo się wstydzimy jego zachowania.,,Skoro krzyczysz i jesteś niegrzeczny, nie zabiorę cię ze sobą, pójdę do sklepu sama, ty zostaniesz w domu. ''. Czy nie możesz go z kims zostawić i pójść sama? Rozumiem, ze nie ma przy Tobie męża bo nic o nim nie piszesz. Moja mama wychowywała nas sama (ojciec odszedł) i wymagała perfekcyjności, wszystko musiało być ,,na tip top''. Sposób jej wychowania (despotyczny i nie znajacy sprzeciwu) i kontaktu z nami przypominał raczej zimny chów. Jej zasady były dla nas przytłaczające i niszczące. Brakowało nam powietrza do swobodnego oddychania, do wyrażania swoich myśli, potrzeb, ona wszystko wiedziała lepiej od nas. Zapomniała o miłości, czułości i naszej odrębności. Bardzo sie nad nami trzęsła ale to raczej wynikało z jej lęku niż z miłości i naszego dobra. Nie było przy niej męza, który by ją wspierał i pomagał. Wszystko ją przerosło. Z nadmiernego lęku i strachu można bardzo skrzywdzić człowieka a wmawiać sobie, że to z troski i miłości. Nie bądź na mnie zła, za to, co napisałam. Może coś z tego Ci się przyda a może nie. Sama to wiesz najlepiej. Pozdrawiam.]]></description>
<pubDate>Czwartek 19 Styczeń</pubDate>
<comments>Czwartek 19 Styczeń</comments>
</item>
<item>
<title>problemy z ponad 2 letnim dzieckiem,jaki specjalista ?</title>
<link>http://www.forumpsychologiczne.pun.pl/viewtopic.php?pid=9722#p9722</link>
<guid isPermaLink="false">9722@http://www.forumpsychologiczne.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><h4>paputek napisał:</h4>Mam wrażenie, ze za bardzo rozczulasz się nad swoim synem i na siłę chcesz w nim znaleźć jakieś ,,anomalia''. To, co stwierdziły psycholog i pedagog nie uważam za jekieś odchylenia. Skoro miały się na siłę przyczepić, to się przyczepiły i wynalazły coś, co dla mnie jest normalną sprawą w rozwoju dziecka. Ja mam troje dzieci, one nie mówiły zbyt szybko, zaczęły stawiać pierwsze kroki i siadać jeszcze później niż Twój syn. Jakie dziecko w tym wieku potrafi usiedzieć na miejscu? To by chyba było coś nienormalnego. Jeśli chodzi o dotyk może ma jakiś uraz <strong>po wizytach w szpitalu </strong>i po innych specjalistach. Nie zapominaj, że gdy tylko zaczniesz do nich chodzić ,na pewno cos wynajdą. Twój syn może ma dość chodzenia z nim po poradniach. Bądź troskliwą matką ale uważaj, by nie było tak, że widzisz coś, czego nie ma. Ja się z trójką dzieci tak nie namęczyłam jak Ty z jednym. Za bardzo sie na nim koncentrujesz, za bardzo mu ,,ciuciasz''(nie mogłam znaleźć odpowiedniego słowa) i on to wykorzystuje i na pewno bedzie wykorzystywał. Gdybyś miała więcej dzieci, nie sposób, byś skakała nad każdym z nich. <strong>Ja żadnemu z nich nie tworzyłam arcydzieł na talerzu i nie biegałam za nimi.</strong> Gdybym tak robiła osiągnęłabym skutek odwrotny do zamierzonego. <strong>Gdy zgłodniały, przyszły zjeść. </strong>A dieta też nie była urozmaicona z powodów finansowych. Teraz, gdy nie mogą się doprosić czegoś do zjedzenia (są w wieku prawie 7 lat pierwsze dziecko, drugie prawie 5, trzecie 4) otwierają lodówkę i jedzą, to, co w niej jest. <strong>Moja siostra ma jedno dziecko i też się nad nim trzęsie. Robi sceny w sklepie, w przychodni, w kościele. Dla niej wyjscie wiąże się ze stresem i nieprzewidywalnością syna. A ja spokojnie mogę iść wszędzie. Jeśli czegoś nie rozumieją czy się buntują mówię raz (nie chodzę za nimi i nie tłumaczę 10 razy) i jestem konsekwentna,</strong> nawet jeśli któremuś z nich coś się nie podoba i robi ,,fochy''.Nie skupiaj się za bardzo na zasadach, bo pewnie oglądałaś nianię z polsatu i teraz stosujesz jej wskazówki. Nie każdemu dziecku trzeba dać ,,jeżyka do kąta''. <strong>Bądź przy dziecku bardziej swobodna, spokojna, uśmiechnięta,żartuj z nim, przytulaj je, mów jak bardzo je kochasz</strong>. <strong>Mów to często ale jednocześnie nie daj sobie na głowę wejść. Mów jaki jest sliczny, jaki mądry, jak pięknie potrafi sam coś zrobić (często chwal i doceniaj). </strong>Nic dziwnego, że jesteś już ,,wyeksplotowana z sił, bo robisz wszystko ,,za bardzo'' i czekasz w napęciu, jaki będzie tego efekt. Nie rób niczego technicznie, wczuj się w swiat swojego dziecka, potraktuj je indywidualnie. Jest ono darem Boga dla Ciebie. Po prostu je kochaj i poproś Boga, by Ci w tym pomógł. Pozdrawiam. Katarzyna</div></blockquote>w szpitalu był tylko raz<br /><br />gdybyś miała niejadka to nie wiem czy byś nie kombinowała by cokolwiek zjadł na różne sposoby,z moim jest taki problem że jak zgłodnieje to przeważnie zje to co chce np.suchą bułkę,paluszki,czy napije się czegoś a to nie najlepsze dania dla tak intensywnie rosnącego dziecka<br /><br />Ty nie masz problemu a inni mają,nie rozumiem Twojej metody wychowawcze,-nie tłumaczysz a jesteś konsekwentna ? w czym ?<br />trzeba dziecku powiedzieć co zrobiło źle a nie dawać karę,bo potem dziecko będzie jedynie unikało robienia czegoś przy rodzicu bo będzie obawiało się kary a wytłumaczenie działa zupełnie inaczej.<br /><br />Niani nie oglądałam...<br /><br />Radzisz rzeczy które stosuje chyba każda mama i nie jestem wyjątkiem,w niczym mi nie pomoże że powiem dziecku jeszcze kilka razy &quot;kocham&quot; czy że pięknie zjadł sam bo już i tak słyszy to codziennie,samdozielnie je już od jakiegoś roku.Nawet sam się potrafi ubrać i rozebrać,bo jest uparty i jeśli postawi sobie jakiś cel to dąży do niego.<br />Skoro wszyscy mają takie problemy z dzieckiem to dlaczego o tym nikt nie pisze,to mnie jedynie zastanawia.<br />Nie wiem w czym przesadzam,bo wydaje mi się że w niczym<br />Jak komuś opowiadam o zachowaniu dziecka to mówią że to ok ale jak go widzą osobiście i jego zachowanie zmieniają zdanie,więc coś w tym musi być.Znam pojęcie bunt dwulatka,wiem jak się może dziecko zachowywać,ale wszelkie mówienie czy stosowanie kar i nagród nie pomaga,jedynie z nocnikiem szybko poszło,bo nauka trwała max 3 dni.<br />Nie zauważyłam by inne dzieci tak się zachowywały na placu zabaw,w sklepie czy gdziekolwiek...poważnie,jest to dla mnie nowość więc wolę zapytać inne np.mamy czy psychologa o to.Po ostatniej wizycie pediatra sama zapytała czy juz udałam się z nim do psychologa.<br />Dziecko moje nie jest rozpieszczone nie ma tak że co chce to ma,poświęcam dziecku czas,czy bym ich miała jedno czy troje to tyle samo czasu bym im poświęciła,nie ulegam na każdą prośbę,pomimo tego syn nie rozumie słowa nie,zostaw nawet chodź traktuje jak jakąś karę...Z dzieckiem z tego co widzę i inni mówią należy uczyć w formie zabawy,jednak u nas ta nauka też poszła w las... :)<br />Dzisiaj to się zastanawiam czy wyjść z nim do sklepu,bo wiem co codziennie mnie spotyka,czy spacer czy zakupy<br />Wizyt u lekarzy nie mamy tyle by odbiło się to na dziecku,nie mamy kilku na miesiąc.Zawsze wybieram lekarza i gabinet przyjazny dziecku...i nie zauważyłam by był jakiś problem z wejściem czy wyjściem od lekarza,raczej nie chce od niego wychodzić.<br />Może inni mają problem z ubraniem dziecka i wyjsciem z domu,ale wątpie by u każdej mamy trwało to ponad rok a nie kilkakrotne histerie...Lubie z dzieckiem spędzać czas,chce mi pomóc przy robieniu obiadu to pomaga,nie wrzucę go do pokoju i nie zamknę za sobą drzwi,wiesz metoda z wspólnie robionymi posiłkami jest pomocna w próach wprowadzenia nowości gdy dziecko nie chce ich próbować,więc sprawdziłam,bo jabłko i banan to niewiele<br />sama już nie wiem co o tym myśleć...nie mam na czym wyluzować,bo szczerze to wejdzie mi wtedy na głowe bardziej]]></description>
<pubDate>Czwartek 19 Styczeń</pubDate>
<comments>Czwartek 19 Styczeń</comments>
</item>
<item>
<title>problemy z ponad 2 letnim dzieckiem,jaki specjalista ?</title>
<link>http://www.forumpsychologiczne.pun.pl/viewtopic.php?pid=9721#p9721</link>
<guid isPermaLink="false">9721@http://www.forumpsychologiczne.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Mam wrażenie, ze za bardzo rozczulasz się nad swoim synem i na siłę chcesz w nim znaleźć jakieś ,,anomalia''. To, co stwierdziły psycholog i pedagog nie uważam za jekieś odchylenia. Skoro miały się na siłę przyczepić, to się przyczepiły i wynalazły coś, co dla mnie jest normalną sprawą w rozwoju dziecka. Ja mam troje dzieci, one nie mówiły zbyt szybko, zaczęły stawiać pierwsze kroki i siadać jeszcze później niż Twój syn. Jakie dziecko w tym wieku potrafi usiedzieć na miejscu? To by chyba było coś nienormalnego. Jeśli chodzi o dotyk może ma jakiś uraz po wizytach w szpitalu i po innych specjalistach. Nie zapominaj, że gdy tylko zaczniesz do nich chodzić ,na pewno cos wynajdą. Twój syn może ma dość chodzenia z nim po poradniach. Bądź troskliwą matką ale uważaj, by nie było tak, że widzisz coś, czego nie ma. Ja się z trójką dzieci tak nie namęczyłam jak Ty z jednym. Za bardzo sie na nim koncentrujesz, za bardzo mu ,,ciuciasz''(nie mogłam znaleźć odpowiedniego słowa) i on to wykorzystuje i na pewno bedzie wykorzystywał. Gdybyś miała więcej dzieci, nie sposób, byś skakała nad każdym z nich. Ja żadnemu z nich nie tworzyłam arcydzieł na talerzu i nie biegałam za nimi. Gdybym tak robiła osiągnęłabym skutek odwrotny do zamierzonego. Gdy zgłodniały, przyszły zjeść. A dieta też nie była urozmaicona z powodów finansowych. Teraz, gdy nie mogą się doprosić czegoś do zjedzenia (są w wieku prawie 7 lat pierwsze dziecko, drugie prawie 5, trzecie 4) otwierają lodówkę i jedzą, to, co w niej jest. Moja siostra ma jedno dziecko i też się nad nim trzęsie. Robi sceny w sklepie, w przychodni, w kościele. Dla niej wyjscie wiąże się ze stresem i nieprzewidywalnością syna. A ja spokojnie mogę iść wszędzie. Jeśli czegoś nie rozumieją czy się buntują mówię raz (nie chodzę za nimi i nie tłumaczę 10 razy) i jestem konsekwentna, nawet jeśli któremuś z nich coś się nie podoba i robi ,,fochy''.Nie skupiaj się za bardzo na zasadach, bo pewnie oglądałaś nianię z polsatu i teraz stosujesz jej wskazówki. Nie każdemu dziecku trzeba dać ,,jeżyka do kąta''. Bądź przy dziecku bardziej swobodna, spokojna, uśmiechnięta,żartuj z nim, przytulaj je, mów jak bardzo je kochasz. Mów to często ale jednocześnie nie daj sobie na głowę wejść. Mów jaki jest sliczny, jaki mądry, jak pięknie potrafi sam coś zrobić (często chwal i doceniaj). Nic dziwnego, że jesteś już ,,wyeksplotowana z sił, bo robisz wszystko ,,za bardzo'' i czekasz w napęciu, jaki będzie tego efekt. Nie rób niczego technicznie, wczuj się w swiat swojego dziecka, potraktuj je indywidualnie. Jest ono darem Boga dla Ciebie. Po prostu je kochaj i poproś Boga, by Ci w tym pomógł. Pozdrawiam. Katarzyna]]></description>
<pubDate>roda 18 Styczeń</pubDate>
<comments>roda 18 Styczeń</comments>
</item>
</channel>
</rss>

