Forum Psychologiczne
* * * [Jakie są według Ciebie granice prywatności w małżeństwie?] * [Trochę o stresie w pracy] * * *
* [Jak możesz pomóc osobie dotkniętej depresją?] *
Witam! Jestem razem z Anią od 10 lat, mieliśmy ciężko w życiu , brak pracy własnego mieszkania itp. Ale zawsze bylismy razem i dążyliśmy wspólnie żeby coś osiągnąć. I udalo nam sie, dzięki naszej ciężkiej pracy doczekaliśmy się własnego mieszkania i mamy super prace! Wydawałoby sie że lepiej być nie może!!! A jednak, przed około 6 miesiącami Ania zemdlała, lekarz stwierdził wyczerpanie zawodowe ( Burnout syndrom). Nie wiem dlaczego wcześniej tego nie zauważyłem, ona też nigdy nie narzekała, myślałem że jest wszystko w porządku. Ania wzieła urlop, i wydawało mi się że odzyskała siły, ale niestety tak nie było, Od tego czasu Ania była często zmęczona, straciła energię a rzeczy które sprawiły jej przyjemnosć robiła tylko po moich namowach. Przed kilkoma dniami Ania stwierdziła że chce być sama!! Był to dla mnie nóż w serce. Na pytanie dlaczego powiedziała że wszystko stało się obojętne, nic nie ma sensu i chce być poprostu sama. Od paru dni walczę o nią jak tylko mogę, bo kocham ją ponad wszystko. Poprosiłem jej najlepszą koleżanke żeby z nią porozmawiała, ale Ania nie chce widzieć nikogo, ani rodziny, ani mnie, ani znajomych. Do tego nie wychodzi z łóżka, na moje zapewnienia o tym jak bardzo ją kocham, nie reaguje a czasem mówi wiem i śmieje się. To mnie dobija, nie mogę spać, jeść ani znaleść miejsca. Myślę że Ania jest chora, ze to depresja albo wyczerpanie organizmu. Nie wiem co zrobić!!!! Boję się że ja stracę!!!
Offline
Administrator
Proponuję wizytę u psychiatry w celu diagnozowania w kierunku depresji i podania leków antydepresyjnych. Wiele z Pana opisu pasuje do objawów depresji.
Po podaniu leków sytuacja powinna szybko się poprawić.
Offline
Administrator
tłumaczyć, tłumaczyć
Offline
Witam, mam podobny problem, choć może nieco we wcześniejszym stadium.
Moją żonę poznałem na studiach, studiowaliśmy to samo, zrobiliśmy taką samą specjalizację, chcieliśmy pracować w tej samej branży. Po studiach znaleźliśmy pracę w tej samej firmie. Problem w tym, że to nie była ta branża, w której chcieliśmy pracować. W ogóle nam ta praca nie odpowiadała. Oboje się w niej męczyliśmy i czekaliśmy na koniec kolejnego tygodnia. Po roku pracy aplikowaliśmy na to samo stanowisko do firmy, która zajmuje się tym co nas interesuje. I tu pojawił się problem ja zostałem przyjęty do pracy a moja żona nie. Czuję się z tym fatalnie bo zdaje sobie sprawę, że zostaje w głupiej pracy, a ja będę robić to o czym marzyliśmy. Ona oczywiście przeżywa to o wiele bardziej. Ma poczucie beznadziei i że jest to niczego, nic ją w życiu lepszego nie czeka i tak już zostanie. Płakała kilka dni teraz jest nieco lepiej, ale i tak jak sobie o tym przypomni to wybucha płaczem. Nie wiem jak jej pomóc, szczególnie, że ja jestem powodem jej złego samopoczucia. Obawiam się, że każdego ranka jak ja będę jechał do nowej pracy a ona to starej, to będzie bardzo przygnębiona. Czy to jest depresja, czy zaproponować jej udanie się do lekarza. Na razie nie unika spotkań z innymi ludźmi i w pracy też nie daje niczego po sobie znać. Najgorsze jest chyba to, że myśli aby mnie opuścić i wyjechać do swojego rodzinnego domu. Co mam zrobić???
Offline
Witaj Marcin, wiesz jak czytam to co piszesz to mam wrazenie ze moze twoja zona ma problem z czyms innym np. z tym ze juz niebedziecie razem pracowali... ze nie bedziecie tak blisko siebie... wiesz kazdy ma jakies marzenia i aspiracje zawodowe i w wielu przypadkach zdarza sie tak ze ludzie czesto pracuja w nie swoich zawodach i sa szczesliwi... jesli rzeczywiscie tak b. jej zalezy na pracy w zawodzie powinna dalej szukac, a nie zalamywac sie ze tobie sie udalo a jej nie... poza tym jestescie dorosli, a ona zachowuje sie jak dziecko, ktoremu cos sie niewyszlo... jest zazdrosna co swiadczy o tym ze jest niedojrzala... zachecaj ja do szukania nowej pracy jesli dotychczasowa jej nie odpowiada.. powtarzaj jej ze jest zdolna, ze w nia wierzysz i razem sobie poradzicie... poza tym firmy rzadko chca zatrudniac małzenstwa... zwiazane jest to z tym iz czesto sa roznego rodzaju konflikty rodzinne w pracy, a jak dochodzi do zwolnienia to pracodawcy boja sie iz beda posadzeni o zwolnienia rodzinne, bo czesto tak zwalniaja cala rodzine.. wiec moze nie zdolnosci tu zadecydowaly..
Offline
Próbuje ją pocieszać i mówić, że będzie OK i też w końcu coś sobie znajdzie, ale na razie nie chce o tym słuchać i nie chce chodzić na żadne rozmowy kwalifikacyjne. Nie ma ochoty na nic. Gdy mówię, że jest zdolna i mądra, to mi nie wierzy. Twierdzi, że tak tylko gadam by ją pocieszyć (choć to nie prawda, bo naprawdę jest zdolna i inteligentna). Teraz niestety jest zagubiona, bo to początek dorosłego życia i nie może znaleźć sobie miejsca. Na razie zdaje sobie sprawę, że jej życie zawodowe nie idzie w tym kierunku, w którym by chciała. Przez to jest tak przygnębiona i zrezygnowana, że nie ma ochoty na nic. I to jest w tym wszystkim najgorsze ... Chociaż nie... Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie wiem jak jej pomóc!
Offline
Administrator
Moim zdaniem problem tkwi gdzie indziej. Aplikując na to samo stanowisko chyba było wiadomo, że tylko jedna osoba dostanie pracę, więc druga "przegra". Zastanawiam się co było powodem takich decyzji, dlaczego w sferze zawodowej tak wiele robicie razem, a w konsekwencji konkurujecie ze sobą?
Jeśli dwie bliskie sobie osoby konkurują ze sobą w tej samej dziedzinie, to musi dojść do konfliktu, bo ktoś będzie lepszy, a ktoś gorszy, co w efekcie przełoży się na ich relację.
Wydaje mi się, że żona musi sobie poradzić z "przegraną", a tak jak napisała Lulu-21 brak jej dojrzałości i dlatego reaguje trochę jak dziecko. Nie pokazuje co ja boli, tylko zamknęła się w sobie i skoncentrowała na użalaniu nad sobą. Lulu-21 ma rację, ona musi zająć się swoim życiem zawodowym, pójść swoją własną ścieżką.
Być może ta sytuacja wywołała u niej obniżenie nastroju, ale bardziej niż terapia czy leki, pomoże jej stanięcie na własnych nogach i znalezienie pracy. Dopinguj ją. Możesz tez jej powiedzieć, że rozumiesz, że jest zła na tę sytuację, ale składając dokumenty aplikacyjne znaliście przecież ryzyko. Wyprowadzenie się do domu rodzinnego to ucieczka przez skonfrontowaniem się z problemem i potrzebą poradzenia sobie z nim.
Offline
Administrator
Witam,
W związku z przeniesieniem forum psychologicznego na nowy serwer powyższy wątek zostaje zamknięty. Niestety, z uwagi na regulamin obowiązujący na portalu pun.pl nie mamy możliwości przeniesienia treści. W związku z tym serdecznie dziękujemy za wszystkie zamieszczone przez Państwa wypowiedzi i zapraszamy do kontynuowania wątków pod nowym adresem: www.forumpsychologiczne.org
Pozdrawiam.
Offline