Forum Psychologiczne

Forum Psychologiczne

  • Nie jesteś zalogowany.

#1 2011-09-04 11:18:59

balonik1

Member

Zarejestrowany: 2011-09-03
Posty: 13
Punktów :   

dlaczego ON się tak zachowuje?

Witajcie,

mam 30 lat, konkubent (k) 35. mamy dwoje cudownych dzieci - lat 3 i 4 miesiące. Jesteśmy razem 7 lat.

Chodzi o zachowanie mojego konkubenta:

Nie potrzebuje on ŻADNYCH uczuć.
Gdy proszę, aby mnie przytulił, robi to z łaski na zasadzie – no przecież leżę, jak chcesz to się przytul.

całusa dostaję tylko jak poproszę z głębokim westchnięciem i jest to całus na zasadzie 'stara ciotka'. przyznał, że raz całował się z jakąś panną na imprezie i nie potrafię zrozumieć, dlaczego ja na takie coś nie zasługuję....

Nie uprawiamy sexu, on w ogóle nie ma inicjatywy.
Jest w stosunku do mnie chamski i gburowaty.
NIGDY nie słyszę komplementów, nie dostaję kwiatów, on nie obchodzi moich urodzin, imienin itp….
Ja zorganizowałam mu urodziny i usłyszałam w zamian, że ‘chyba się poszczam z radości’, i że jestem żałosna…. Musiałam odwołać.
Doprowadza mnie do łez a potem się cieszy, spokojnie patrzy na to jak ja płaczę  i wyraźnie ma z tego radość.
Po prostu jest agresywny bez powodu – ostatnio w jego oczach widziałam czystą nienawiść, gdy mnie rano zobaczył….

Wszelkie próby rozmów kończą się fiaskiem – na zasadzie ‘znów będziesz mi truć dupę’.

ON PO PROSTU NIE MA POTRZEBY POPRAWIANIA CZEGOKOLWIEK…

Wygląda na szczęśliwego po prostu jak mnie nie ma. Gdy się pojawiam, robi awantury bez powodu.

dodam, że od kiedy zaszłam w drugą ciążę nigdzie nie chce ze mną wyjść - zawsze chodzi sam do swojej ulubionej knajpy.
nie chce iść ze mną nawet do kina

Dlaczego facet tak się zachowuje? Jaki może być powód? Czy jest sens o cokolwiek walczyć?

Offline

 

#2 2011-09-04 17:03:31

Sai

Przyjaciel forum

Zarejestrowany: 2011-08-30
Posty: 50
Punktów :   

Re: dlaczego ON się tak zachowuje?

Radziłabym tu przede wszystkim popracować nad poczuciem własnej wartości. Partner przejawia zachowaniem pozbawiające Cię szacunku, toksyczne, uwłaczające wręcz, a Ty w "nagrodę" organizujesz mu urodziny? Kojarzy mi się to z sytuacja "kata i ofiary", tylko tutaj jest znęcanie się psychiczne.

Nie rozumiem Twojego przyzwalającego zachowania. Nie rozumiem też o co właściwie chcesz tutaj walczyć? Zawalczyłabym tutaj o własne poczucie godności i o dobro swoich dzieci.

Jaki może powód? To zależy kiedy takie zachowanie partnera się zaczęło ujawniać i co wywołuje w nim takie reagowanie. Mam wrażenie, ze wynika to z jego niedojrzałości do bycia ojcem, niedojrzałego traktowania kobiet. Wraz z założeniem rodziny chodzi o coś więcej niż atrakcyjność seksualna (mam wrażenie, ze na tym opierał się związek przed ciążami), ciało kobiety w ciąży i jej potrzeby się zmieniają. Czy ciąża była planowana i czy on chciał tych dzieci? Na dzień dzisiejszy nie traktuje Cię jak partnerkę, raczej przedmiotowo. Co do tego doprowadziło, myślę, ze sama potrafisz sobie choć częściowo na to odpowiedzieć.

Pomóc może terapia par, oczywiście jeśli partnerowi zależy na tym by coś zmienić.

Offline

 

#3 2011-09-04 17:21:52

balonik1

Member

Zarejestrowany: 2011-09-03
Posty: 13
Punktów :   

Re: dlaczego ON się tak zachowuje?


Obie ciąże były planowane.
zaczął mnie tak traktować w pierwszej ciąży, ale apogeum osiągnęło to w drugiej.

myślałam, że mnie zdradza, ale nie mam na to żadnych dowodów....


nie mogę się wyprowadzić, bo nie mam dokąd.

nie pracuję - zajmuję się małym dzieckiem i nie mam żadnych dochodów.

nie dostałam przedszkola na starsze dziecko.

szansa na pracę jest dopiero we wrześniu 2012, jeśli tym razem dostanę i przedszkole dla starszego, i żłobek dla młodszego.

ja zachowuję się odrażająco nawet dla siebie - skomlę o uczucie( może dlatego, że nie mam nikogo innego). nie mam pojęcia jak się od tego powstrzymać.

jak nauczyć się żyć bez uczuć????

Ostatnio edytowany przez balonik1 (2011-09-04 17:22:48)

Offline

 

#4 2011-09-04 18:30:47

Sai

Przyjaciel forum

Zarejestrowany: 2011-08-30
Posty: 50
Punktów :   

Re: dlaczego ON się tak zachowuje?

Kochana, pamiętaj - dostaniesz tyle miłości na ile sama sobie pozwolisz, mając taki stosunek do siebie, nie doświadczasz szacunku także od innych osób.

Praca na pewno by Ci bardzo pomogła, miałabyś kontakt z innymi ludźmi, nabrałabyś większego dystansu, pewności.

Szukasz uczuć u kogoś, kto Cię rani. On nie zasługuje na to, Ty przez to cierpisz - sama widzisz, ze nie tędy droga.
Spróbuj sobie znaleźć jakąś odskocznię od domu, jakieś wyjście z dzieckiem, hobby,  weź głęboki oddech i pomyśl co możesz zmienić, bez proszenia się - sama dla siebie.

Offline

 

#5 2011-09-13 19:55:16

EveLinka

New member

Zarejestrowany: 2011-09-13
Posty: 1
Punktów :   

Re: dlaczego ON się tak zachowuje?

Witam Pisze na forum po raz pierwszy...Nie wiem czy znalazlam odpowiednie miejsce ale warto sprobowac.
Znam mojego meza od 8 lat po slubie jestesmy 3,5 roku i mamy 3 letnia corke.
Moje(Nasze) klopoty zaczely sie okolo roku temu...niby nic mala klotnia ktora przeradzala sie w pieklo...dochodzilo nawet do rekoczynow i z jego i z mojej strony ;(
Moj maz zaczalmiec pewne klopoty i odczulam ze wszystkie frustracje wyladowuje na mnie...Gdy powiedzialam mu ze pomoge mu sie z tym uporac jakby sie uspokoil...Prowadzilismy "normalne" zycie choc teraz uwazam ze jest to swietna gra aktorska. Maz mnie nie zdradza ani ja jego ale przez to wszystko nasz seks stal sie beznamietny Maz nie rozumie moich kompleksow i tego ze wydaje mi sie ze wygladam zle co na pewno jest jedna z przyczyn naszych relacjii lozkowych...Zylismy w jakims wyimaginowanym swiecie...az do tego tygodnia kiedy moj Maz wykrzyczal mi ze nie umiem prowadzic domu, jestem beznadziejna, I jak to ujal "czuje jakby kochal sie z wycierucha" ze nie umiem sie z nim kochac tak jakby on tego chcial. Zawsze jest ON nie widzi tego ze cierpie , ze mam kompleksy z ktorymi nie umiem sobie poradzic nie moge przejsc bariery jaka sie pojawila wokol mnie...Nie wiem juz co robic kocham mojego meza i wiem ze on mnie tez ale nie rozumiem dlaczego mnie poniza zamiast podniesc moja wartosc jeszcze bardziej mnie pograza...Czuje pustke i najgorsze jest to ze usiluje cala wine zrzucic na mnie...Jest mi bardzo przykro. I najgorsze jest to ze nasze dziecko uwaza nas za "zlotych" rodzocow

Offline

 

#6 2011-09-13 21:33:49

paputek

Przyjaciel forum

Zarejestrowany: 2011-08-23
Posty: 123
Punktów :   

Re: dlaczego ON się tak zachowuje?

Napisałam do Ciebie EveLinka na PW.

Offline

 

#7 2011-09-13 22:06:14

 Malchos

Przyjaciel forum

Skąd: Tarnów
Zarejestrowany: 2010-12-21
Posty: 503
Punktów :   10 

Re: dlaczego ON się tak zachowuje?

EveLinka, Twoim wrogiem nie jest Mąż, ale Twoje kompleksy. Póki nie poczujesz własnej wartości, będą się zdarzały sytuacje poniżenia, bo sama siebie poniżasz przez kompleksy. Reszta jest konsekwencją Twojego myślenia o samej sobie.

Kiedy Mąż wykrzykuje na Ciebie, że nie umiesz prowadzić domu, zastosuj metodę paradoksu: zgódź się z Nim i zapytaj, co z tym teraz zrobicie? Czy widzi jakieś rozwiązania tej sytuacji? Czy zamierza zatrudnić kucharkę, pokojówkę, opiekę do dziecka? Zrób to zupełnie spokojnie i całkiem poważnie. A może pokaże Ci jak to się robi?

Analogicznie w przypadku sytuacji łóżkowych: porozmawiajcie o tym spokojnie i skoro Mąż tak dobrze wie, co powinnaś robić i co zmienić, to niech o tym powie, pokaże, zainicjuje zmianę.

Jesteś gotowa się uczyć? To nie musisz się martwić. Za dobrą naukę dostaje się dobre oceny i zasługuje na nagrodę. W Twoim przypadku może to być nagroda w postaci poczucia własnej wartości.

Poczucie winy niszczy bardziej niż grzech i zły czyn. Winy nie musisz przyjmować. Przyjmij natomiast chętnie uwagi i konstruktywne opinie, które pozwolą Ci spełniać swe obowiązki lepiej. Piszę "obowiązki", ale myślę, że najwięcej satysfakcji możesz czerpać z faktu, że jesteś darem i obdarowujesz Męża miłością nie z obowiązku, ale z własnej woli.

Trzymaj się tego, co myśli o Tobie Twoje dziecko. Jesteście "Złotymi Rodzicami". Obydwoje. Złoto bywa różnej próby, koloru, rodzaju. Macie prawo się różnić w swojej szlachetności. Wasze dziecko wierzy w Was, w Waszą Mądrość i Miłość.

Nie piszesz, jakie kłopoty miał Twój Mąż, ale podejrzewam, że bardzo Mu pomogłaś, pewnie jednak tego nie docenił. Przez te "pewne kłopoty" zapewne i Jego poczucie wartości się zmniejszyło i próbuje sobie straty rekompensować Twoim kosztem. To Mu nie pomoże. Wartość Osoby nie kończy się na atrakcyjności zewnętrznej tak jak wartość dzieła sztuki nie zależy od oprawy, którą często pozostawiają złodzieje dzieł sztuki, bo oni wiedzą, co jest wartościowe. Ty także możesz wiedzieć, co jest W TOBIE wartościowe, gdy już przestaniesz się skupiać na oprawie.

Offline

 

#8 2011-09-14 23:29:55

truskawka7

Member

Zarejestrowany: 2011-09-14
Posty: 10
Punktów :   

Re: dlaczego ON się tak zachowuje?

Potrzebuję pomocy, bo sama nie daję już sobie rady. Czasami czuję, że oszaleję, codziennie płaczę, czuję niepokój, ścisk w żołądku, mdli mnie...

Trzy lata temu uciekłam z dzieckiem od męża. Straciłam wszystko, włącznie z pracą. Żyłam w "chorym" związku i nie byłam już w stanie nic więcej zrobić aby go ratować. Mój mąż nadużywał alkoholu po którym stawał się wulgarny i agresywny. Szantażował mnie, upokarzał a pod koniec zastraszał. W małżeństwie tym zatraciłam swoje poczucie wartości, godność, jestem niepewna,nie potrafię się skupić, bywa tak, że wyrażam się przez to chaotycznie bo to wszystko siedzi we mnie. Bardzo nisko siebie oceniam.  Mam wrażenie że nikt mnie nie rozumie. Unikałam ludzi bo przestałam im ufać, choć wydaje mi się, że bardziej bałam się swojej naiwności. Miałam w tym czasie jedną osobę, przyjaciela który mnie wspierał. Był dla mnie bardzo dobry, wyrozumiały, sprawiał że na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Pomagał spojrzeć mi na te ciężkie sprawy w pozytywny sposób. Mijały miesiące, zakochałam się w nim, było tak jak mogłam sobie to wymarzyć. Ale znowu wrócił strach, pojawiły się kłótnie. Być może ja za wiele wymagam od niego a on nie jest w stanie mi tego dać. Mówi, że mnie kocha ale nie potrafi okazywać tego. Ja jestem spragniona uczuć, mam ogromną potrzebę by ktoś mnie przytulił, zatroszczył się o mnie, powiedział miłe słowo. Przez 9 lat mojego małżeństwa, mój były mąż karmił mnie wulgaryzmami wiec tak bardzo jestem spragniona teraz miłego słowa. Nie mam sił już nawet teraz pisać...

Offline

 

#9 2011-09-15 10:11:35

balonik1

Member

Zarejestrowany: 2011-09-03
Posty: 13
Punktów :   

Re: dlaczego ON się tak zachowuje?

truskawko jak to nie potrafi? przecież dbanie o Ciebie, rozśmieszanie, pocieszanie to właśnie okazywanie uczuć....
masz na myśli, że nie prawi Ci komplementów, nie kupuje kwiatów itd?

Offline

 

#10 2011-09-15 22:14:10

truskawka7

Member

Zarejestrowany: 2011-09-14
Posty: 10
Punktów :   

Re: dlaczego ON się tak zachowuje?

Heh Baloniku, tu nie chodzi o kwiaty czy prezenty.
Przyjaciel mój wyjechał daleko i na długi okres czasu. Najpierw miało być 6 miesięcy ale wkrótce okazało się, że 9. Bardzo mi go brakuje tym bardziej, że jeszcze nie stanęłam "psychicznie" na nogi. Porozumiewamy się za pomocą internetu. Ale on stał się tak zmienny, że czasem ciężko mi go zrozumieć. Od czasu wyjazdu nie zwraca się do mnie tak czule jak kiedyś a mi tego bardzo brakuje. Ja jestem strasznie "przejmująca", wszystko biorę do siebie, analizuję, gdybam. Raz jest miły i kochany, a raz zimny i obojętny. Boję się bardzo, że on może mnie zranić, zostawić. Dwa razy już tak było, a ja go wtedy błagam żeby mnie nie zostawiał .Raz poszło o to, że nie chciałam przyjąć jego pomocy w formie pieniężnej. Zaproponował mi to a ja odmówiłam. On ma swoje zasady których się trzyma a ja jak ją złamię choć naprawdę nie w złej wierze, to już się robi gorąco i mam "pranie mózgu" odpowiedzi typu, ja też będę się tak zachowywał. Boli mnie to bardzo.  Ja też nie jestem święta i czasem dziwnie reaguję, zbyt emocjonalnie, ale On wie jak wyglądało moje małżeństwo, jak bardzo mnie zmieniło. Wiele razy mówiłam mu, że w tych złych chwilach wystarczy mnie tylko mocno do siebie przytulić a wszystko co złe zniknie. Ja jestem zwolenniczką rozmów, tłumaczenia sobie pewnych spraw a On woli zamilknąć, uciec. Nie wiem wtedy jak bardzo jest zły, czy mu na mnie jeszcze wtedy zależy. Sytuacja teraz wygląda nieciekawie tym bardziej że jesteśmy tak daleko od siebie. Ostatnio nasze sprzeczki krążą wokół jednego-Jego urlopu.  Przylatuje na 2 tygodnie i nie wie czy będzie miał czas aby mi go poświęcić choć na kilka dni (ma jeszcze syna ze swojego małżeństwa). Kocham bardzo dzieci, sama mam wspaniałego syna, urwisa mojego ale przykro mi jest kiedy On tak mówi. Czekam tu na niego jak oszalała z tęsknoty i słyszę, że on nie wie jak rozplanować te dni. Nie chcę go rozrywać, ale też chcę mieć Go choć na trochę. Czy ja za dużo wymagam?
Myślę czasami, że czepiam się, bo straciłam tą pewność siebie którą zabrało mi moje byłe małżeństwo.

Offline

 

#11 2011-09-16 06:29:32

 Malchos

Przyjaciel forum

Skąd: Tarnów
Zarejestrowany: 2010-12-21
Posty: 503
Punktów :   10 

Re: dlaczego ON się tak zachowuje?

Ilekroć wymagasz, tylekroć wymagasz za wiele. Nikt nie będzie CI w stanie dać tyle, ile potrzebujesz. Może Ci dać tyle, ile daje. Jeśli nie nauczysz się cieszyć tym, co dostajesz, wtedy będziesz dostawać coraz mniej.

Zniszczysz każdą relację, jeśli będziesz robić awantury i domagać się, zamiast dziękować, że ktoś jest, chce być i daje nawet mało, nawet kilka chwil.

Oto przyczyna wielu nieszczęść wielu kobiet: ideologia feministyczna, która sprzyja rozwijaniu postaw roszczeniowych, bo kobieta ma prawo...  bo kobiecie się należy... Oto jak emancypacja nie poprzestała na równowadze, ale zapragnęła przewagi. Jeśli ktoś ma prawo i coś się należy, to zaraz pojawia się konieczność narzucenia obowiązku na kogoś innego, pojawia się przymus otoczenia, presja, czasami taka presja wykoleja, przynosi cierpienie i w efekcie patologię (słowo to pochodzi od gr. patos - cierpienie).

Nie napisałaś, ile lat trwało Twoje małżeństwo zanim uciekłaś od Męża i czy zawsze było źle. Skutki wulgarnego słownictwa i pijaństwa Męża są w Tobie i są ciągle niepozałatwiane. To tak, jakbyś uciekła, ale zabrała kredyty, deficyty. One nadal Cię obciążają. Zanim zaczniesz odczuwać pełną ulgę, te kredyty trzeba pospłacać. Spłacanie takie wymaga ciężkiej pracy, w tym wypadku pracy nad sobą. Ważne jest także zobaczenie, czy zachowanie Męża nie było skutkiem czegoś innego, bo może nie tylko Ty jesteś ofiarą.

Im więcej będzie w Tobie myśli negatywnych, tym bardziej będą rosły odsetki od tamtych starych kredytów.

Naiwność jest łatwowiernością charakterystyczną dla dzieci, które nie mają doświadczenia życiowego, dla Osoby dorosłej nie jest żadnym usprawiedliwieniem, ale formą samooskarżenia, bo świadczy o niezdolności do uczenia się w wymiarze najszerzej rozumianym. Ale jest jeszcze ufność i ona nigdy nie ma wpływu negatywnego. Bez zaufania nie można budować żadnej głębszej relacji, bo ufność jest jak cembrowina w studni. Jeśli chcesz czerpać ze źródła, to musisz umocnić brzegi, by ziemia nie zasypała źródła. To właśnie zaufanie jest jak kręgi betonowe w studni. Dzięki zaufaniu możesz zaspokajać swoje pragnienia, podlewać swój ogródek i dzielić się tym, co w nim wyrośnie.

Truskawka 7, najprawdopodobniej nie poradzisz sobie sama z tą sytuacją. Poszukaj pomocy terapeutycznej. Kiedy zrozumiesz już dlaczego Twój Mąż się rozpił, wtedy będziesz wyleczona. Pierwszym warunkiem rozpoczęcia procesu leczenia z choroby alkoholowej jest przyznanie się do tego, że się jest chorym. To warunek leczenia nie tylko z tej dolegliwości. Największe problemy życiowe powodują czynniki, do których nie chcemy się przyznać i których nie chcemy widzieć.

Ostatnio edytowany przez Malchos (2011-09-16 06:38:35)

Offline

 

#12 2011-09-16 08:55:31

truskawka7

Member

Zarejestrowany: 2011-09-14
Posty: 10
Punktów :   

Re: dlaczego ON się tak zachowuje?

Moim problemem jest, tak mi się wydaje, że chciałabym tej pewności, potwierdzenia,że On nigdy mnie nie zrani, że nie stanę się dla niego obojętna. Mam teraz okropny kryzys tym bardziej, że go tu nie ma. Wiem,że On jest tam sam i jest mu jeszcze gorzej. Po prostu chciałabym żeby już wrócił, żeby było tak jak kiedyś.

Offline

 

#13 2011-09-16 14:26:42

 Malchos

Przyjaciel forum

Skąd: Tarnów
Zarejestrowany: 2010-12-21
Posty: 503
Punktów :   10 

Re: dlaczego ON się tak zachowuje?

Nie będziesz mieć takiej pewności, jaką wypisałaś. Pewność przyszłego jest niemożliwa do osiągnięcia.

Ale mam dla Ciebie propozycję. Skup swoją uwagę na chwili obecnej i zobacz, czym ta chwila się wypełnia. To, co czujesz w tej jednej chwili możesz przedłużyć na chwilę następną. Jeśli dobre chwile uda Ci się przedłużać przez kilka chwil, to zawsze będzie szansa, że Twoja przeszłość zacznie się wypełniać światłem i zacznie rozświetlać te mroki niepewności, które Cię przerażają. Może wtedy zaczniesz odważniej i z większą nadzieją patrzeć przed siebie.


Nie możesz mieć pewności, ale możesz mieć wiarę i nadzieję. Gdy się w nich utwierdzisz zniknie niepewność. Brak niepewności nigdy nie jest osiągnięciem trwałym, ale w pragnieniu pewności to najprawdopodobniej chodzi o zbyt wiele niepewności w chwili obecnej.

Offline

 

#14 2011-09-17 08:57:56

balonik1

Member

Zarejestrowany: 2011-09-03
Posty: 13
Punktów :   

Re: dlaczego ON się tak zachowuje?

balonik1 napisał:

Witajcie,

mam 30 lat, konkubent (k) 35. mamy dwoje cudownych dzieci - lat 3 i 4 miesiące. Jesteśmy razem 7 lat.

Chodzi o zachowanie mojego konkubenta:

Nie potrzebuje on ŻADNYCH uczuć.
Gdy proszę, aby mnie przytulił, robi to z łaski na zasadzie – no przecież leżę, jak chcesz to się przytul.

całusa dostaję tylko jak poproszę z głębokim westchnięciem i jest to całus na zasadzie 'stara ciotka'. przyznał, że raz całował się z jakąś panną na imprezie i nie potrafię zrozumieć, dlaczego ja na takie coś nie zasługuję....

Nie uprawiamy sexu, on w ogóle nie ma inicjatywy.
Jest w stosunku do mnie chamski i gburowaty.
NIGDY nie słyszę komplementów, nie dostaję kwiatów, on nie obchodzi moich urodzin, imienin itp….
Ja zorganizowałam mu urodziny i usłyszałam w zamian, że ‘chyba się poszczam z radości’, i że jestem żałosna…. Musiałam odwołać.
Doprowadza mnie do łez a potem się cieszy, spokojnie patrzy na to jak ja płaczę  i wyraźnie ma z tego radość.
Po prostu jest agresywny bez powodu – ostatnio w jego oczach widziałam czystą nienawiść, gdy mnie rano zobaczył….

Wszelkie próby rozmów kończą się fiaskiem – na zasadzie ‘znów będziesz mi truć dupę’.

ON PO PROSTU NIE MA POTRZEBY POPRAWIANIA CZEGOKOLWIEK…

Wygląda na szczęśliwego po prostu jak mnie nie ma. Gdy się pojawiam, robi awantury bez powodu.

dodam, że od kiedy zaszłam w drugą ciążę nigdzie nie chce ze mną wyjść - zawsze chodzi sam do swojej ulubionej knajpy.
nie chce iść ze mną nawet do kina

Dlaczego facet tak się zachowuje? Jaki może być powód? Czy jest sens o cokolwiek walczyć?

Malchos, czy możesz mi też udzielić jakiejś porady?
założyłam ten wątek, ale jakby nikt go nie chce rozwinąć
a truskawce dobrze radzisz.............

Offline

 

#15 2011-09-17 11:01:21

truskawka7

Member

Zarejestrowany: 2011-09-14
Posty: 10
Punktów :   

Re: dlaczego ON się tak zachowuje?

Po ostatniej naszej sprzeczce otrzymałam od Partnera dość obszerną wiadomość która kończyła się zdaniem "proszę nie tłumacz mi już tego, co autor (czyli ja) miał na myśli", "skup się na swojej pracy a ja się postaram skupić na swojej". Generalnie chodziło w tej kłótni o jego najbliższy urlop w którym On nie wie czy będzie miał czas dla mnie itp. Wymagał ode mnie abym to ja mu ten urlop "rozpisała", bo On sam nie wie jak to zrobić. Odpisałam mu wtedy, że nie mogę dysponować jego czasem, że to On wie najlepiej ile ma spraw do załatwienia, że stawia mnie w sytuacji konfliktowej bo cokolwiek bym mu zaproponowała, mogłabym urazić tym Jego, bądź Jego syna. To On wie najlepiej z kim i ile chce spędzić tego czasu. Napisałam, że na pewno  chciałabym spędzić ten czas we czwórkę i trochę czasu we dwoje(oczywiście nie pomijając Jego czasu z synem sam na sam). Na koniec poprosiłam go, żeby postawił się w mojej sytuacji, tzn. gdybym ja wyjechała na tak długi okres czasu a potem pisała, że przyjeżdżam i nie wiem czy będę miała czas dla nas.

  Nie odzywałam się już potem, tak jak prosił, choć tęskniłam i było mi ciężko się od tego powstrzymać. Zajęłam się swoją pracą. Trwało to cały jeden dzień, bo następnego już dnia otrzymałam od niego wiadomość : "i tak Cię kocham mój Ty Aniele". Jak było mi wtedy miło, poczułam to ciepło w sercu.

Wiele też sobie rozmyślałam w tym czasie, byłam tu na forum, czytałam i wyciągałam wnioski. Sama muszę się pozbierać, uwierzyć w siebie, na nowo zbudować własne poczucie wartości, przestać widzieć swoje kompleksy których On nie widzi. Po co Go utwierdzać w tym, że one są? 

Baloniku nie wiem czy mogę Tobie doradzić bo sama jestem "połamana", ale jedno mi przyszło na myśl kiedy czytałam Twój post:

"Nie potrzebuje on ŻADNYCH uczuć.
Gdy proszę, aby mnie przytulił, robi to z łaski na zasadzie – no przecież leżę, jak chcesz to się przytul."

Ja miałam podobną sytuację z nowym Partnerem, też twierdził, że nie potrafi okazywać uczuć. Kiedy leżał, sama się do niego przytulałam, dawałam mu to co sama chciałabym dostać. Każdy jego miły gest, "chwaliłam". Dawałam krótki komunikat, że jest mi tak super. Teraz kiedy oglądamy np: film sam mówi, żebym się przytuliła do niego. Kiedyś mi powiedział, że wiele się ode mnie nauczył, ale ja byłam zachłanna i chciałam tego więcej płosząc Go tym. Staram się tego już nie robić, nie żądać ( pracuję nad tym). On się tego dopiero uczy a ja będę mu w tym pomagać, pokazując Mu to sama poprzez swoje zachowanie. Ale już nie wymagając.

Baloniku, sama przytulaj się do męża, nie pytaj się czy możesz, po prostu zrób to. Wiem też, że przy dwójce pociech ciężko zająć się sobą ale postaraj się choć o trochę czasu dla siebie, dla swoich przyjemności. Pomyśl o sobie

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
malpiszon.waw.pl sklepbiurowy.warszawa.pl