Forum Psychologiczne

Forum Psychologiczne

  • Nie jesteś zalogowany.

#31 2011-09-19 01:52:51

apadriano87

New member

Zarejestrowany: 2011-09-19
Posty: 1
Punktów :   

Re: Chcę się zabić..

Witam serdecznie.Nazywam się Adrian Płaziński i interesuję się i praktykuję dziedzinę rozwoju osobistego.Swoimi doświadczeniami dzielę się z innymi i zachęcam do ćwiczeń emocjonalnych i myślenia pozytywnego.Miło jest słyszeć że w czyimś życiu zachodzą pozytywne zmiany.Aby zagościło w naszym życiu szczęście ,miłość i bogactwo musimy się zmienić wewnętrznie.A po pierwsze zmienić nawyki myślowe.Też miałem problemy



Moja strona jest bardzo świeża lecz moje podejście do tego tematu bardzo dojrzałe i poważne.Starałem się zmienić swoje życie ,aby przynosiło mi to czego chcę.Już teraz mogę być wdzięczny za miłe okoliczności w moim życiu.Teraz opisuję to co jest najbardziej ważne do zmian nawyków myślenia.Temat może wydawać się łatwy lecz bardziej chodzi o zastosowanie.Zastosuj pozytywne myślenie i rozwiń swoją wyobraźnię.Pokochasz swoje życie :-) Więc zachęcam do odwiedzin strony www.adrianomax.pl

Offline

 

#32 2011-09-19 04:27:25

 Malchos

Przyjaciel forum

Skąd: Tarnów
Zarejestrowany: 2010-12-21
Posty: 503
Punktów :   10 

Re: Chcę się zabić..

Frn napisał:

Pokazać wszystkim, że jestem coś warta? Ciągle próbuję to udowodnić ... od 16-tego roku życia ubieram sie za własne, zarobione pieniądze...po szkole dorabiałam w kawiarni. Zawsze zdążyłam przygotować sie do szkoły na następny dzień. Nigdy nie miałam problemów ze szkołą. Poniżej średniej 4.00 nie schodziłam. W przeciwieństwie do rodzeństwa. Dawałam z siebie 100% żeby nikt nie miał do mnie zastrzeżeń. Ja byłam z siebie zadowolona, matka niekoniecznie ... Teraz nic nie idzie po mojej myśli. Kiedyś miałam siłę żeby walczyć, teraz czuję się wypalona. I do tego ta monotonia dookoła

Nie chcę nawet żeby ktokolwiek po mnie płakał, ktokolwiek przychodził na pogrzeb... Chcę tylko żeby żyli ze świadomością, że zniszczyli człowieka, który też miał uczucia. Chcę żeby codziennie dręczyło ich sumienie. Wcale nie muszą płakać, niech się boją kary swojego Boga do którego modlą się co niedzielę w kościele.

Kiedyś miałam przemienne myśli, gdy było na prawdę źle marzyłam o tym żeby zasnąć i już nigdy się nie obudzić. A ogólnie to miałam zamiar uciec stąd daleeeeeekoooooo, gdzie nikt mnie nie znajdzie. Chciałabym mieć znowu w sobie tą wolę walki i uciec. Najgorsze jest to, że nie mam w nikim oparcia. Nie mam dla kogo zaczynać od nowa... nienawidzę tej samotności. Nienawidzę.

Łatwo Ci powiedzieć: 'bądź motylem' ...

Wcale nie jest mi łatwo napisać "bądź motylem". I wcale nie proponowałem Ci żebyś cokolwiek pokazywała wszystkim. Nie wiem, gdzie w moim poście to wyczytałaś. Moja propozycja jest taka, żebyś wreszcie przestała cokolwiek robić dla innych i zaczęła żyć dla siebie.

To będzie dopiero ucieczka daleeeeeeekoooo, bo ucieczka w swoją wewnętrzność jest schronieniem się w najdalszych krainach. Jak chcesz o tym poczytać, to polecam Ci lekturę "Niekończącej się opowieści" Michaela Ende.

Możesz nie wierzyć, ale wiem co czujesz: czujesz się zanegowana w swojej istocie, właśnie odcięto Ci skrzydła, podcięto nogi, czujesz się wypalona. Ale stany te wynikają z przypodobania się ludziom, którzy mają nieprecyzyjne wymagania, nie wiedzą sami, czego w życiu chcą i sami się często mylą w ocenie ludzi, bo ich oceniają, zamiast kochać. Uwolnij siebie od nich, właśnie tego pragniesz w myślach o śmierci. Ale śmierć jest ślepą uliczką, wąskim tunelem, czasami  bez światełka na końcu. Nie musisz sobie fundować śmierci klinicznej, żeby to wiedzieć. Inni już tego doświadczyli i opowiedzieli o tym. Uwolnij się w inny sposób, uwolnij się od tych ludzi poprzez uniezależnienie się od nich. Zależności to niewola. Masz na tyle lat, aby poczuć się niezależna w swoich decyzjach. Niezależna i odpowiedzialna.

Nawet jeśli jesteś sama to w Twojej samotności możesz mieć kogoś na kim możesz polegać: SAMĄ SIEBIE. Jeśli masz MIŁOŚĆ SIEBIE, to masz kogoś, kto Cię kocha. Jeśli nie czujesz tej miłości ostatniej Osoby na świecie, to faktycznie straciłaś wszystko. Ale mnie się wydaje, że to jeszcze masz; nie pisała byś tu, gdybyś tego nie miała.

Być może Twoje otoczenie i środowisko jest tym, co Cię ciągnie w głębinę, wtedy porzuć ich wszystkich i poszukaj innych ludzi. To będzie właśnie odfrunięcie motyla. To nie ja Ci mówię "bądź motylem". To Ty sama sobie zaśpiewaj "MOTYLEM JESTEM".

I uczyń z tej piosenki motto przygody swojego życia. Bo w życiu można szukać przygód, albo... życie uczynić interesującą przygodą i z zapartych tchem oczekiwać co dnia niespodzianek od życia, tych zaskoczeń, które otwierają bogactwa nowych możliwości.

Życie stanie się otwarte na Ciebie, jak Ty otworzysz się na życie. A to zależy tylko od Ciebie. Otwartość na życie pozwala uśmiechać się starcom, dlaczego nie miałoby pozwolić się uśmiechać Tobie. Uśmiech manifestuje się na ustach i w oczach, ale wypływa z wnętrza, bo tak się rodzi, jak MOTYL.

Ostatnio edytowany przez Malchos (2011-09-19 04:34:32)

Offline

 

#33 2011-09-22 13:58:20

zenon52

Member

Zarejestrowany: 2011-09-03
Posty: 16
Punktów :   

Re: Chcę się zabić..

Machnos, czy jak ci tam nie rób kazań, bo to każdy może, gadać, gadać bez końca i bez sensu. Umieć pomóc człowiekowi to jest sztuka. Dziewczyno napewno śmierć jest najgorszym rozwiązaniem, to jest całkowita przegrana. Ile lat żyjesz niewiele, dużo możesz jeszcze zdziałać, poznając właściwych ludzi, którzy pomogą. Pamiętaj musisz ciężko pracować nad sobą aby to wszystko wyprowadzić na prostą. Wszystko co będziesz robić z największą starannościa jak umiesz to będzie dla ciebie wygrana.

Offline

 

#34 2011-09-23 18:49:41

 Malchos

Przyjaciel forum

Skąd: Tarnów
Zarejestrowany: 2010-12-21
Posty: 503
Punktów :   10 

Re: Chcę się zabić..

Zenonie52, nie mam pewności pod czyim adresem wypisałeś swój ostatni post, ale czuję potrzebę podziękowania Ci za... kazanie.

Krótkie, bo krótkie, ale treściwe.

Ostatnio edytowany przez Malchos (2011-09-23 18:50:19)

Offline

 

#35 2011-11-29 22:50:52

kingaaa

Gość

Re: Chcę się zabić..

Zycie- najgorsza rzecz jaka mnie spotkała. zazdroszczę ludziom, którzy przeszli już przez te bagno.nie wiem jak można kochać żyć , przecierz życie mnie niszczy , uczę się , mam dom ,  niby mam to co potrzebuje a tak na prawdę to nie mam miłości  i zrozumienia.nie umiem sie dogadać z rodzicami.mam strasznego doła lecz nie pokazuje go otwarcie, na ogół jestem radosna dziewczyna  a tak naprawdę w środku mam własne życie. nie zliczę wylanych łez.. chce pozostać w sercach moich rodziców niech wiedzą , ze popełnili błąd w zyciu , niech wiedza ze to przede wszystkim przez nich nie chcę żyć...

 

#36 2011-12-01 17:36:35

Śmierć

Gość

Re: Chcę się zabić..

Mam 15 lat... bylam z chlopakiem ktorego kocham i chcialam z nim sedzic cale zycie... ale on mnie zostawil... teraz juz nie mam po co zyc... chce sie zabic i zrobie to...nie ma juz odwrotu...

 

#37 2011-12-02 00:23:00

Malwina

Gość

Re: Chcę się zabić..

Mam naimie Malwina mam 13lat. Moje życie jest do bani marzę o śmierci.

 

#38 2011-12-10 20:37:18

dziwna

Gość

Re: Chcę się zabić..

Kingaaaa myślę podobnie... 1 raz wchodzę na takie forum... mam 25 lat od roku depresje... także jestem uwazana za osobe wesołą, ba dusze towarzystwa.. zawsze slyszalam wobec siebie dobre slowa ,ale jak sie ma wielu znajimych to tak naprawde nie ma sie nikogo. Nikt sie nie odezwie bo kazdy mysli ze napewno mam co robic bo tyle osob znam.. i takto zostalam sama, przyjaciolka wyjechala za granice mam z nia maly kontakt. o sytuacji w domu nie wspominam, to nie rodzice to wrogowiektorzy codziennie pytaja kiedy sie wyniose z domu.. rodziny ogolnie nie mam bo z nikimnie utrzymuja kontaltu a mnie tez pozbyc sie chca.. mam ciezki charakter wiele osob mnie zniesc nie moze. Kazda moja przyjazn z dziewczyna konczyla sie tym ze w srodku mnue nienawidzila i w koncu to wychodizlo, bo  zawsze  tylko pouczalam i chcialam jak najlepiej i wtracalam sie i mowilam co ma robic zeby byc sczesliwa bo tak kochalam swoja przyjaciolke ze nie moglsm patrzec jak robi zle zreczy..i tak kolejna stracilam.

uwazana jestem za atrakcyjna dziewczyne, chodz mnie to wali za przeproszeniem naprawde.. nuie moge miec nawet przyjaciela bo jak z kims dluzej gadam okazuje sie ze to bajera... a jak ja nie odwzajemniam to kontakt minimalizuje sie.. kiedys slyszalam ze osoby uwazane za dusze towarzystwa ciagle smiejace sie to sa osoby ktore w srodku cierpia najbardziej wiec za wszelka cene ukrywaja to pokazujac jakie to one nie wesole sa... cos w tym jest... moze komus pomoze moj wpis. czytalam gdzie indziej ze ludzie zabic sie chca z powodu wygladu starsznego... powiem ze ty uznawanym za atrakcyjnym zyje sie gorzej, przysiegam. wszyscy oceniaja cie z gory, kopbiety zazdroszcza, mezczyzni nie traktuja powaznie. to jest straszne. zawsze chcialam miec dobrego chlopaka nic qwiecej dobrego ktory by mnie akcpetowal i powiedzial ze uwielbia jak stoje 10min przed lodowka po to zeby na koncu wziac z jej lyka soku. i mimo wygladu do 25 roku zycua bylam praktycznia sama caly czas. zawsze poswiecalam czas  (podsawtowka gimnazjum liceum) na godzenie innych, laczenie innych zapoznawanie czerpalam przyjemnosc z tego ze  ktos byl sczesliwy dzieki mnie, ze moglam komus pomoc a nie skupiac sie tylko na sobie. Mialam jescz jeden problem balam sie poznawac nowych chlopwo. przerazalo mnie ze poznaje kogos nowego nic o nim nie wiem i zaraz mamy byc razem. Obrdzydliwe.

zawsze jak mnie cos z kims zaczynalo laczyc to po pariu meisiacznych przyjazniach. jak zdarzyl sie jakis chlopak na meisiac dwa to zazwyczaj wychodizlo to z przyjazni, musialam najpierw no cholera zaprzyjaznic sie z kims zeby na niego inaczej spojrzec. tak dopiero pod koniec liceum mialam chlopaka dwa lata razem zdradzil mnie, cierpialam,ale poszlam dalej (tzn po roku zerwalismy na meisiac przespal sie z kims potem wrocilismy do siebie a ja sie doiwedzialam o tym po 2 latach) ale stwierdzilam ze sama sobie na to zaslyzylam wyciagnelam wnioski.. ze chcialam go na sile zmienic on sie ze mna zle czul bylam taka ze tylko w 2 przez dwa lata zero znajomych typowe bledy 1 zwiazku. i powiedzial ze porpostu zlapal z nia wspolny kontakt te same zainteresowania akcpetowala go itd.. nie wazne to nie byla moja prawdziwa milosc. Potem dojrzalam stalam sie atrakcyjna, moglam miec kazdego, juz zygalam tymi wszystkimi bajerami, podchodami nie ruszalo mnie nic balam sie ich wszystkich ze zazley im tylko na 1 nikogo nie dopuszczalam do siebie. zawsze dusza towarzystwa, a w srodku samotna. w liceumpoznalam tez chlopaka z ktorym mialam kontakt caly czas lecz ngdy sie nie spotykalismy tak z 5 lat nie raz robil sobie jaja ze mnie wykorzystywal psychicznie itd, zaczal byc z kims, zerwali odezwal sie do mnie i zaczelismy byc ze soba powiedzil ze sie zmienil poznalismy sie lepiej i to bylo to milosc mojego zycia z ktorym sie kumplowalismy( z przerwami na jakies glupie zachowania) 5 lat zanim byslismy ze soba.

To bylo cos co kazdy powinen w zyciu przezyc. nie byl jakis atrakcyjny dla innycb dla mnie najlepszy oczywiscie. co tu duzo mowic, ale to byla osoba ktora z 1 zwiqkzu wyciagnelam 100% wnmioskow a ja moze z 40% i po 10 miesiacach zaczal mnie miec dosc i juz od roku i 2 miesiacach mam depresje, jest sam caly czas ale nie chce ze mna byc, juz p[onizylam sie totalnie zrobilam yle dla niego twierdzi ze moze cos bedzie z tego jak sie zmienie duzo opowiadania, ejstem dla niego aniolem kocham go, ale jak tonsie mowi najgorsze jest byc niczym dla kogod kto jest la ciebbie wsyzstkim. nikt mnie nie zdobyl nigdy nikt z tych co inne by padly juz dawno tylko on taki zwykly chlopak. jest moja druga polowka. ale on sie meczy na spotkachach ze mna widze jaki sdzesliwy jest jak jest zeznajomymi a jaki zwyczajny na spotkaniach ze mna na sile probuje cos. nie chce go wiecej ranic chcialabym odejsc zniknac z jego zycia tylko po to zeby byl sczesliwy, ale wiem ze nigdy nikogo tak nie pokocham juz znam siebie. wiem jaka jestem. wiem jak bardzo nienawidze tego jak ktos sie za mna patrzy. ktos zagaduje uciekam nienawidze wszedzie widze falsz zdrady.

Nikomu nigdy nie zufam.  wiec po co zyc? od roku placze praktycznie codziennie. wywoluje u mnie placz juz praktycznie wsystko. nie sprzatam mam wsystko w dupie. Tylko jemu ufalam bo znalam go tak dlugo i wiedzuialam jaki jest wiedzialam jaki ma charakter jakie ma zasady ze nigdy by nie zdradzil itd. nikomu innemu nie zaufam. wiec po co zyc jak milosc jest sensem zycia? skoro tak dlugo nie ejstemy razem a ja co 2 dzien mam z nim kontakt i codziennie placze. wiem ze umre jak bedzie z kims innym z bolu wiem tez ze bede sczesliwa jak on bedzie scesliwy. i tak nikt do mmnie nie pisze nie dzowni bo mam ciezki charakter i mnie nienawidza wszysc. on tez. a ja bym oddala zycie za niego. ja wto wiem ze nie ejstem TĄ dla niego wiem to. wiem ze nie ma potzreby zadzownic do mnie i gadac godzinami, ja mam ciagle mi malo.

powiedzial ze ejstem najgorszym co go w zyciu spotkalo, bo ciagle mam problemy, jak nie miec problemu do kogos kto mowi ze cos czuje a zachpwuje sie jakbym byla niczym dla niego. jak nie cierpiec i nie probowac rozmawiac o tym? jak mialam problemy z nerwami i wyladowalam na pogotowiu to powiedzial ze to moja wina, nie miala wsparcia, mowil ze tow szystkomoja wina ze sama sie nakrecam;( co to za swiat w ktorym kto kogo kochasz mowi takie rezczy. nie widze sensu zycia, ale tez jestem tchorzem. mowi sie ze po kazdym by ktos plakal, powiem sczerze, ze po mnie chyba nikt naprawde. to jest dopiero zmarnowane zycie. nigdy nie umialam pokochac nikogo, pozatym nikt by ze mna nie wytrzymal. on nawet krecil filmik jak przebieralam sie 2 godziny i nie wiedzialam w co sie ubrac, nie byl zly tylko nagrywal i sie smial jakie to piekne spotkac kogos kto Cie akceptuje nawet najgorsze wady. teraz mnie juz nie akceptuje. czuje sie nic nie warta. napisal;am to bo dzisiaj jest ciezki wieczor kres porpostu moich smutkowych mozliwosci, chcialamn zobaczyc czy mi to pomoze. moze komus innemy nie wiem. zycie jest straaszne.

 

#39 2012-01-02 19:37:11

Monika Dreger psycholog

Administrator

Zarejestrowany: 2007-01-29
Posty: 2025
Punktów :   

Re: Chcę się zabić..

Witam,

W związku z przeniesieniem forum psychologicznego na nowy serwer powyższy wątek zostaje zamknięty. Niestety, z uwagi na regulamin obowiązujący na portalu pun.pl nie mamy możliwości przeniesienia treści. W związku z tym serdecznie dziękujemy za wszystkie zamieszczone przez Państwa wypowiedzi i zapraszamy do kontynuowania wątków pod nowym adresem: www.forumpsychologiczne.org

Pozdrawiam.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
magisterskie http://pracemagisterskiena5.pl/ tanie klimatyzacje kraków