Forum Psychologiczne

Forum Psychologiczne

  • Nie jesteś zalogowany.

  • Index
  •  » Związki
  •  » Rozwód - separacja czy może ratowanie małżeństwa?

#1 2010-04-06 11:27:19

nieludzki

New member

Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 4
Punktów :   

Rozwód - separacja czy może ratowanie małżeństwa?

Witam.
Mam 32lata - moja żona jest rówieśniczką. Małżeństwo od 10,5 roku, wcześniej około 6 lat chodzenia ze sobą. Była to miłość na odległość ( 100 km różnicy) od pierwszego wejrzenia. Widywaliśmy się rzadko, ale telefonowaliśmy codziennie + listy tradycyjne 2-3 razy w tygodniu przez około 6 lat. Okazało się, że "wpadliśmy" więc postanowiliśmy zalegalizować naszą miłość i pobrać się. Wszystko ładnie zostało zaplanowane i nagle poronienie. Ta przykrość nie stanęła jednak nam na przeszkodzie i jakiś czas później stanowiliśmy małżeństwo. przez te zawirowania nie skończyłem studiów. Bywało różnie - mieszkaliśmy u rodziców (jej), wynajmowaliśmy mieszkanka/pokoje. Zawsze chciałem wyprowadzić się do dużego miasta więc po jakimś czasie sam wyprowadziłem się do Warszawy by znaleźć i prace i wynająć jakieś mieszkanie. Udało się jedno i drugie i po około roku czasu już razem mieszkaliśmy w Warszawie. Pięć lat temu zakupiliśmy mieszkanie - trochę kredytu, trochę własnych pieniędzy. Żona zrobiła w miedzy czasie studia - teraz odbywa praktyki i jednocześnie pracuje. Podczas jej studiów czułem się osamotniony i nie mając co robić wpadłem w różne kręgi - alkohol (wcześniej nigdy nie piłem), rozróby. Ona w czasie szkoły nie widziała nic poza szkołą właśnie. Ja uwielbiam wyprawy za miasto - góry kocham latem zimą więc wyszukałem sobie grupki ludzi jeżdżących często w góry - nie miała nic przeciw temu. Teraz wiem że już była świadoma tego że jak bardzo rozmijamy się z zainteresowaniami - ja aktywny, często w teren, surwiwal, rower, dużo spacerów, spanie w namiocie zimą czy latem - Ona gry komputerowe, jeśli wyjazd to tylko ciepłe kraje, spacery po galeriach handlowych. Od około 3-4 lat jestem alkoholikiem - uświadomiłem to sobie jakieś 6m-cy temu. Ona kiedyś widząc ile piję powiedziała że jak już będę przesadzał do mnie zaszyje - takie raczej bez emocjonalne stwierdzenie.
Co do kwestii finansowej to nie mamy problemów - mamy wystarczające miesięczne dochody by się o kase nie martwić, przy czym ja zarabiam około 4-5 razy więcej niż żona.
Jak dzielimy sie obowiązkami domowymi - ja robię codzienne zakupy i razem jeździmy na zakupy tygodniowe, obiady ja gotuję w 80% przypadkach - ona i tak stwierdziła że ja lepiej gotuję a jej mało co się udaje. sprzątanie w domu takie codzienne kurze czy odkurzacz to też moja sprawa bo ona twierdzi że pracuje więc w roboczy dzień nie sprząta bo jest po pracy zmęczona. Wszystkie opłaty ja wykonuję, co prawda przez internet, ale ja to muszę robić bo ona się nie zna i nie chcę sie poznać. czy przychodzi z pracy około 17-18, jeśli robi coś do zjedzenia to coś szybkiego z paczki (zupka chińska) i zasiada przed komputer grać w diablo i jednocześnie oglądać wszystkie seriale po kolei.
Na początku tego roku poznałem na wyjeździe w góry pewną dziewczynę - wiek około mojego. Jak się póxniej okazało - pani psycholog, zamężna, z jakiś tam powodów nieszczęśliwa w małżeństwie. Nie jest to miłość - może raczej zauroczenie - ale chodzi mi raczej o to że to ona uświadomiła mi że nie jestem szczęśliwy w tym związku i powinienem coś zrobić - ruszyć sie w którymś kierunku - terapia prowadząca do poprawy warunków, albo do rozejścia się.
Dzięki poznanej kobiecie przestałem pić - raczej udało mi sie ograniczyć picie z ciągów alkoholowych do sporadycznego piwka (wcześniej próbowałem brać udział w AA, ale szybko rezygnowałem). Mając trzeźwy umysł stwierdziłem któregoś dnia że nie chcę mieć z nią dziecka bo nie wierzę że da sobie radę z wychowaniem - ze dla niej liczy się tylko czas wolny po pracy, by grać, oglądać i jeść - nie zaprzeczyła.

Piszę trochę chaotycznie więc jak mi się cos jeszcze przypomni to dopiszę.

A..... gdy przestałe pic (ograniczyłem znacząco) zapytałem po 2 tygodniach co się zmieniło we mnie. Powiedziała że odrosły mi włosy - nie zauważyła że nie piję .
gdy przestałem pić to przyszło mi do głowy że może by jednak obowiązki podzielić na pół, albo nawet niestymetrycznie w drugą stronę tym razem. Usłyszałem że jestem tyranem i że tak nie może być bo będzie miałą za mało czasu dla siebie.
Jej zdanie jest takie że uważa siebie za osobę lekko otyłą i walczy z tą urojoną otyłością od kilku lat - poświęca tej walce dużo czasu i środków pieniężnych. Zawsze powtarzałem - wmawiałem że to sobie wymyśliła- potem po kilku latach że nawet jeżeli ma rację to i tak ją kocham i mi to nie przeszkadza - nic nie pomagało, nie udało mi sie przemówić do niej.

Nie wiem co mam robić. Mam za sobą 3 próby samobójcze - ostatnia w zeszłym roku gdy myślałem o rozwodzie, ale nie chciałem mówić jej o tym i robić przykrość.
Naprawiać? Jeśli by doszło do rozejścia się to juz zaczynam sie martwić jak by to przeżyła - jak by sobie radę dała.

muszę kończyć
dodam coś jeszcze później

Offline

 

#2 2010-04-06 17:01:42

Ulka

New member

Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 2
Punktów :   

Re: Rozwód - separacja czy może ratowanie małżeństwa?

Diablo pochłania, wiem coś o tym, mój były wciąż w to grał i miałam czasami wrażenie, że świata poza komputerem on nie widzi. Przepraszam, że Pana nie pocieszę i że być może obrażę Pańską żonę, ale z tego, co Pan tu napisał to żona jest nierobem. Bo co to jest żeby mężczyzna robił wszystko w domu? Przepraszam, ale to mi się lekko kłóci z ogólnym systemem. Oczywiście skarbem jest, jeżeli pomaga i nie jęczy a Pan? Dał Pan sobie wejść trochę na głowę. Nie zauważa ogromnych, znaczących zmian w Pańskim zachowaniu! Odniósł Pan ogromne zwycięstwo z uzależnieniem! Boże żeby mieć taki skarb w domu i tego nie doceniać?! Nie chce Pan z nią dziecka...Podczas gdy ona wydaje mi się mentalnie dzieckiem...
Przepraszam, jeżeli Pana zdołowałam, pozdrawiam.

Offline

 

#3 2010-04-07 08:54:26

Beata

New member

Zarejestrowany: 2009-08-30
Posty: 9
Punktów :   

Re: Rozwód - separacja czy może ratowanie małżeństwa?

nieludzki napisał:

Witam.
.... ale nie chciałem mówić jej o tym i robić przykrość.
Naprawiać? Jeśli by doszło do rozejścia się to juz zaczynam sie martwić jak by to przeżyła - jak by sobie radę dała....

No coś mi sie tu nie zgadza. To chyba nie jest miłość, tylko przywiązanie sznurkiem do kogoś. A czy ktoś się przejmuje Tobą? Czy żona zastanawia sie jak Ty przeżywasz wasze życie? Zacznij myśleć o sobie i swojej przyszłości. Jak sobie da radę? A cóż to Ciebie obchodzi... Jak będzie głodna to sobie coś kupi. Jak prąd wyłączą to nie będzie komputerka... No trudno... Lepiej z tego powodu trwać w toksycznym związku?????

Offline

 

#4 2010-04-07 10:32:51

nieludzki

New member

Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 4
Punktów :   

Re: Rozwód - separacja czy może ratowanie małżeństwa?

Właśnie to chyba jest moim przekleństwem że o innych bliskich bardziej się martwię niż i siebie.

Wczoraj wieczorem chyba pierwszy raz od 10 lat poważnie rozmawialiśmy.
Powiedziała że\jest ze mną bo dzięki naszemu związkowi ma poczucie bezpieczeństwa, ma gdzie wracać i zapytała czy chociaż trochę ją kocham. Odpowiedziałem że nic nie czuję.
Całą noc płakała i nie odezwała sie ani słowem. Powiedziałem że postaramy się o jakiegoś psychologa który może nam pomoże. Zero odpowiedzi na moją propozycję. Podle się czuję mimo że chyba nie powinienem. boję się że ona sobie coś zrobi.
W zeszłym roku gdy uświadomiłem sobie naszą sytuację nic jej o tym nie mówiłem - zdusiłem to w sobie, ale skończyło się to moją wizytą na moście. Ja takiego końca się nie boję bo to by tylko przyniosło mi osobisty spokój.
Może to tylko ja potrzebuję psychologa, albo raczej psychiatry?

Ostatnio edytowany przez nieludzki (2010-04-07 11:19:37)

Offline

 

#5 2010-04-07 11:21:55

Beata

New member

Zarejestrowany: 2009-08-30
Posty: 9
Punktów :   

Re: Rozwód - separacja czy może ratowanie małżeństwa?

Żartujesz??? Człowieku, przestan gadać głupoty. Płakała przez całą noc... użalanie sie nad soba jest najłatwiejsze. Ty przestałeś pić. A żona zrobi ci dzisiaj obiad?

Offline

 

#6 2010-04-07 11:28:49

nieludzki

New member

Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 4
Punktów :   

Re: Rozwód - separacja czy może ratowanie małżeństwa?

Obiad - odgrzeje świąteczne gołąbki teściowej, albo raczej ja to zrobię bo będę wcześniej z pracy.
Nie wiem czy widzi swoje czyny i czy rozpoznaje je jako złe - moje kilkuletnie gadanie na ten temat to jak grochem o ścianę. zastanawiam się czy może wspólna wizyta u psychologa by uświadomiła jej to, bo zrezygnowałem z tłumaczeń na poczatku tego roku.

Ostatnio edytowany przez nieludzki (2010-04-07 11:30:06)

Offline

 

#7 2010-04-20 08:48:44

1970LUCYNA

New member

Zarejestrowany: 2010-04-20
Posty: 1
Punktów :   

Re: Rozwód - separacja czy może ratowanie małżeństwa?

Nie wiem czy powinnam się wypowiadać.Sama przechodzę kryzys małżeński i nie wiem jak z tego wybrnąć.Jesteśmy 18 lat razem i mamy troje dzieci.Wiele sytuacji nas doświadczało,więc jako taki trening w tych sprawach mam.Muszę Cię pocieszyc,że jedak obecnie też nie mogę sobie poradzić.Strasznie skrzywdziłam męża i nie wiem czy uda mi się to posklejać:((((
Czytam i wiem , że można coś takiego czuć(wydaje Ci się że nie żywisz żadnych uczuć).To nie prawda.Boisz się o nią(żeby sobie "czegoś"nie zrobiła),próbujesz walczyć z tą sytuacją(rzucenie picia,próby rozmow o zmianach) to moim zdaniem  jednak ją kochasz.Mówisz o rozwodzie,to raczej pogróżki,bo nie godzisz się na dotychczasowy styl życia i domagasz się zmian.Martwi mnie ,że ciągle mówisz o samobójstwie jako o rozwiązaniu.Sam indywidualnie też potrzebujesz pomocy widzę ,że bez niej nie widzisz sensu życia,a to źle.
Myślę,że jak się wypłacze to warto pomyśleć o terapii małżeńskiej wspólnej.Sam ją nauczyłeś tak wygodnego stylu życia,więc teraz potrzeba,aby ktoś z boku najlepiej specjalista wytłumaczył jej ,że zaburzone zostały u was "zdrowe" zasady.Trzeba uzmysłowić jej ,że w życiu pary poświęcają się dwie osoby.Płacz to nic strasznego-oczyszcza.Jeśli jest tak jak myślę (że ty nadal ją kochasz) rozmawiaj.....tłumacz ,że TOBIE jest źle .

Offline

 

#8 2011-10-09 21:02:08

Monika Dreger psycholog

Administrator

Zarejestrowany: 2007-01-29
Posty: 2025
Punktów :   

Re: Rozwód - separacja czy może ratowanie małżeństwa?

Witam,

W związku z przeniesieniem forum psychologicznego na nowy serwer powyższy wątek zostaje zamknięty. Niestety, z uwagi na regulamin obowiązujący na portalu pun.pl nie mamy możliwości przeniesienia treści. W związku z tym serdecznie dziękujemy za wszystkie zamieszczone przez Państwa wypowiedzi i zapraszamy do kontynuowania wątków pod nowym adresem: www.forumpsychologiczne.org

Pozdrawiam.

Offline

 
  • Index
  •  » Związki
  •  » Rozwód - separacja czy może ratowanie małżeństwa?

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
pay per download movies Free IQ Test pity 2013 ng kreatory www moneylender Singapore