Forum Psychologiczne

Forum Psychologiczne

  • Nie jesteś zalogowany.

#1 2010-06-16 14:52:36

zdezorientowana

New member

Zarejestrowany: 2010-06-16
Posty: 5
Punktów :   

Trudne dzieci

witam serdecznie
Panicznie szukam pomocy,kogoś kto pomoże mi uratować własne dziecko!
Moja córka ma już 11 lat od kiedy zaczęła się szkoła,zaczeły się problemy.Z roku na rok jest ich więcej,są coraz cięższe,trudniejsze i żadne systemy działania nie przynoszą rezultatu.Pozornie jest dzieckiem wesołym,bardzo gadatliwym,otwartym i smiałym.Nie jest agresywna,nie pyskuje itp.Od samego początku jednak miała kłopoty z nauką,nie umie się przygotować do lekcji,wiecznie o czymś zapomina,nie pamięta itp. Ma opinię z placówki psychologicznej gdzie niemal wszystkie funkcje ma na poziomie przeciętnym,lub nieco poniżej przeciętnej,predyspozycje do dysleksji.Teraz w klasie 4 notorycznie nie odrabia wszystkich zadań,ale do lekcji siada zaraz po szkole.Niszczy wszystkie swoje przybory,wyrywa kartki w zeszytach,w domu rysuje po ścianach,meblach,przez niedbałość niszczy ubrania,nie dba o higienę.... Dużo się z nią rozmawia,tłumaczy.Były próby kar i nagród,system dawania  tzw luzu na zasadzie ufamy Ci,i system wzmożonej kontroli.Zadna z tych metod opracowywana prawie zawsze z psychologami i pedagogami nie przyniosła efektów.Córka zaczęła kłamać w każdej niemalże dziedzinie i w domu i w szkole.Zaczęła podkradać nam pieniądze i przynosić różne rzeczy do domu rzekomo od koleżanek,lub znalazła.Od ok 6m-cy podczas naszej obecności,w czasie gdy ma zrobić coś w pokoju wchodzi,lub pózno wieczorem gdy zasypiamy,a nawet wcześnie rano wchodzi na strony erotyczne wpisując sex,lub gry i sex dla dzieci.Sytuacja powtórzyła się dwukrotnie pomimo długiej rozmowy i zgłoszenia sytuacji psychologowi szkolnemu.Międzyczasie,co wiąże z kwestią wchodzenia na tego typu strony raz wróciła ze szkoły zesikana,a drugi raz gdy w nocy przyłapałam że wchodzi znów na strony o sexie(włącza się wtedy wszystko co tylko możliwe) miała mokre spodnie od piżamy.
Jestem przerażona i nie wiem gdzie się zwrócić o pomoc.Mam wrażenie że moje dziecko jest opóznione emocjonalnie conajmniej 2 lata.nawet miewam takie myśli że Ona jest socjopatką bo zachowuje się jak istota kompletnie nierozumna i bez jakichkolwiek uczuć.Proszę może ktoś wie co zrobić,gdzie pójść.Jak postępować żeby nauczyć ją prawidłowego życia i pokazać że to wszystko z miłości i troski o jej przyszłość!?

Offline

 

#2 2010-06-16 19:53:01

Monika Dreger psycholog

Administrator

Zarejestrowany: 2007-01-29
Posty: 2025
Punktów :   

Re: Trudne dzieci

Moim zdaniem potrzebna jest Twojej córce terapia, a być może konsultacja psychiatryczna (ale o tym powinien zadecydować psycholog prowadzący). Nie chcę deprecjonować psychologów pracujących w szkołach, ale proponowałabym Ci poszukać psychologa - psychoterapeuty po szkole terapeutycznej, a nie jedynie po studiach, bo oni są profesjonalnie przygotowani do prowadzenia terapii. Wymyślanie strategii działania to jedynie zajmowanie się objawem, a nie przyczyną.

Offline

 

#3 2010-06-18 00:34:57

zdezorientowana

New member

Zarejestrowany: 2010-06-16
Posty: 5
Punktów :   

Re: Trudne dzieci

dziękuję za odpowiedz.
Byłam z córką w poradni psychologiczno-pedagogicznej.Mam opinię psychologa,pedagoga i logopedy,gdyż miała wtedy niedosłuch. Psycholog mimo tego że wiele funkcji ma poniżej przeciętnej nie stwierdził nic poza tendencją do dysleksji.W opinii są wymienione problemy z koordynacją psychoruchową.Zaprowadziłam też córkę do psychiatry,ale jak powiedziałam co się dzieje  usłyszałam że to bardzo złożony problem.Córka nawet kiedyś podczas jakiejś poważnej rozmowy powiedziała że słyszy głosy jak ktoś ją woła.Pani psychiatra poprostu mnie wyśmiała że uwierzyłam dziecku,które notorycznie kłamie i coś wymyśla (nie było szans na badania pod kątem schizofreni).Nie wiem w jakich placówkach znalezć dobrego psychologa terapeutę.Nie wiem kompletnie jak postępować z córką,w jaki sposób do niej dotrzeć choćby do momentu znalezienia odpowiedniego psychologa lub psychiatry. Ona bez konkretnego polecenia że ma coś zrobić potrafi leżeć cały dzień na łóżku i machać nogami.Ostatnio wszystko tnie nożyczkami w tym też ubrania...
Zauważyłam też że u córki pojawia się niewielkie owłosienie łonowe ( ma 11 lat 04.1999r) i zastanawiam sie czy może mieć to wpływ na jej zainteresowanie szczegółami sexu i szukanie ukradkiem w internecie.Zawsze starałam się jej wszystko tłumaczyć,ma też książki "sex bez tajemnic".Być może właśnie ta książka spowodowała zaistniałą sytuację?

Ostatnio edytowany przez zdezorientowana (2010-06-18 00:42:55)

Offline

 

#4 2010-06-18 22:03:49

Monika Dreger psycholog

Administrator

Zarejestrowany: 2007-01-29
Posty: 2025
Punktów :   

Re: Trudne dzieci

trudno mi się wypowiadać na ten temat, bo nie jestem psychologiem dziecięcym. Szukałabym dalej psychologa, który mógłby pracować z Twoją córką

Offline

 

#5 2010-07-03 03:11:58

zdezorientowana

New member

Zarejestrowany: 2010-06-16
Posty: 5
Punktów :   

Re: Trudne dzieci

PMOCY jest coraz gorzej.W zeszłym tygodniu byłam u psychologa,który już kiedyś badał córkę,mam wyznaczony termin na 5.07. i następny żeby podjąc konkretne działania po ponownym zbadaniu córki.Niestety wczoraj moje dziecko ukradło nam pieniadze! Mieliśmy w domu odłożoną częśc pieniędzy ze sprzedaży samochodu,zabrała 300zł i wydała je niemal natychmiast fundując dzieciom słodycze.Córka kłamała że nie wzięłaby takiej kasy,płakała ,a po przedstawieniu jej paragonu i części odzyskanych rzeczy z jej zakupów odpowiadała dalej niewiem.niewiem jak,skąd,niewiem dlaczego wzięłam....Dalej wciskała "bajki" że może tata zgubił,lub że ona nic nie zabrała.Zero skruchy,żalu,wyrzutów sumienia,kompletnie nic!!! Wiedziała że brakuje pieniędzy,że mamy bardzo trudny okres,od pół roku jestem bez pracy, i naprawdę jest bardzo ciężko.Ona o tym wie,systematycznie się o tym rozmawia,tłumaczy,a mimo to moje dziecko.......
Czy moje dziecko jest socjopatą? człowiekiem kompletnie wypłukanym z jakichkolwiek uczuc? Staraliśmy się swego czasu o status rodziny zastępczej i cała rodzina była przebadana od A do Z pracownicy ośrodka znają córkę i nasze środowisko bardzo dobrze.Zdaję sobie sprawę że gdzieś napewno tkwi nasz błąd,ale nie jesteśmy jakąś patologią,nie zostawiam dziecka samemu sobie,nie znęcam śię też nad nią,a potem nie biegam od psychologa do psychologa żeby się jeszcze tym chwalic.A tak chyba właśnie traktują nas psychiatrzy i psychologowie - książkowo!    Czy moje dziecko powinno miec teraz kare? Jakie powinna ponieśc konsekwencje swojego czynu? Czy powinna to odpracowac? Jak? Prosze napiszcie cokolwiek,co robic??????

Offline

 

#6 2010-08-10 23:52:08

zdezorientowana

New member

Zarejestrowany: 2010-06-16
Posty: 5
Punktów :   

Re: Trudne dzieci

czy to naprawdę tak skomplikowany problem? Znalazłam terapeutkę,która również nie wie co się dzieje i rezygnuje z kontynuacji terapii.
Uslyszałam że moje dziecko pomimo znajomości obowiązujących norm i zasad nie potrafi się dostosować i tyle,koniec siódmych potów p.psycholog

Offline

 

#7 2010-08-11 09:10:53

Monika Dreger psycholog

Administrator

Zarejestrowany: 2007-01-29
Posty: 2025
Punktów :   

Re: Trudne dzieci

to trudna sytuacja. Może powinnaś poszukać innego psychologa. Jestem zaskoczona tym, że psycholog, nawet jeśli nie czuje się kompetentny i nie wie jak Ci pomóc, nie pokierował Cię dalej. Nie jestem psychologiem dziecięcym, ale wydaje mi się, że córka powinna być diagnozowana w kierunku zaburzeń osobowości czy zaburzeń rozwojowych. Poszukaj nie psychologa a psychoterapeuty, który jest po szkole psychoterapeutycznej. W jakim mieście mieszkasz?

Offline

 

#8 2010-08-12 23:26:00

aroma

Member

Zarejestrowany: 2010-08-12
Posty: 16
Punktów :   

Re: Trudne dzieci

Witam! właśnie czytam posty i czegoś nie rozumiem....ma Pani 11letnie dziecko i chce żeby było "socjopatą"? Zastanawiam się czy wie Pani o czym pisze i co to oznacza???Moim zdaniem pozwalanie dziecku na oglądanie stron pornograficznych i dokształcanie lekturą, nie mieści się w standardach wychowawczych. Myślę, ze wiele nie udanych kontaktów w psychologami wynika z faktu, że nie jest Pani szczera i nie wszystko Pani mówi...pytanie dlaczego???
Przede wszystkim na początek radzę zablokowanie stron pornograficznych a lekturę zachować dla dorosłych, wprowadzenie godziny o której dziecko ma się kłaść, w razie braku poprawy (jeśli ma komputer w pokoju) to go wyniesienie, pieniądze na konto a nie do skarpety dostępnej dla wszystkich.
Proszę przeanalizować własne zachowanie, mam wrażenie ze ta znajomość norm i zasad u obu Pań jest bardzo płynna...

Ostatnio edytowany przez aroma (2010-08-12 23:27:53)

Offline

 

#9 2010-10-25 00:09:36

zdezorientowana

New member

Zarejestrowany: 2010-06-16
Posty: 5
Punktów :   

Re: Trudne dzieci

Określenie słowem socjopata to jeszcze nie stwierdzenie i padło z ust psychologa ,z którym jesteśmy w stałym kontakcie.Chodzi o to że pewne zachowania mojego dziecka,rozumienie i respektowanie pewnych norm można by porównać z zaburzeniami jakie występują właśnie u socjopatów. socjopata to nie psychopata! Dostęp do komputera ma bardzo ograniczony, na wyżej wymienione strony zaglądała po kryjomu w czasie odrabiania lekcji gdy komputer był jej udostępniony,mialo to miejsce po lekcji przyrody gdzie omawiali ludzkie ciało itp.Pieniędzy nie trzymamy w domu,to był wyjątek,a zresztą kto opróżnia portfel przed wejściem do domu?  Po co biegałabym po terapeutach gdybym miała w zamiarze być nie szczera? Sama podjęłam terapię,i sama z niej nie zrezygnowałam.Sesji dziecka nikt się nie chce podjąć,bo jest zbyt mała i wszędzie gdzie pytałam taka terapia ma dopiero sens w wieku 14/16 lat.  Całą rodziną przeszliśmy szkolenia,wychowanie dzieci w wieku od 0 do 16 plus dodatkowo opracowywaliśmy wiek szkolny z własnymi doświadczeniami i wnioskami. Córka w codziennych kontaktach jest bardzo posłusznym i spokojnym dzieckiem,jest wesoła,wygadana i bardzo ruchliwa.Nie potrafi jednak bez niemalże pokazania palcem wykonać i zapamiętać codziennych zwykłych czynności,widać jej roztrzepanie,nieumiejętność skupienia uwagi na czymkolwiek,i brak zrozumienia co wolno a czego nie i dlaczego - pomimo tłumaczenia i wiecznych rozmów.Do tej pory podciągają to pod przyczyny związane z dysleksją rozwojową i zawartymi tam zaburzeniami koordynacji ruchowo wzrokowej (psychoruchowej) ,zaniżonej percepcji wzrokowej i bardzo dużych zaburzeń pamięciowych. W tej chwili korzystamy tylko z pomocy poradni psychologiczno pedagogicznej w Gdyni.

Ostatnio edytowany przez zdezorientowana (2010-10-25 00:17:19)

Offline

 

#10 2010-10-25 10:01:04

Monika Dreger psycholog

Administrator

Zarejestrowany: 2007-01-29
Posty: 2025
Punktów :   

Re: Trudne dzieci

zdezorientowana napisał:

Sesji dziecka nikt się nie chce podjąć,bo jest zbyt mała i wszędzie gdzie pytałam taka terapia ma dopiero sens w wieku 14/16 lat.

Szczerze powiedziawszy nie bardzo to rozumiem. Są psycholodzy, którzy pracują z noworodkami, tacy, którzy pracują z dziećmi w wieku przedszkolnym i szkolnym. Szczególnie, gdy są zagrożone dysleksją, gdy są nadpobudliwe.

Czas chyba zmienić poradnię - poszukaj w poradniach prywatnych, najlepiej tam, gdzie prowadzona jest terapia poznawczo-bahawioralna.

Offline

 

#11 2010-12-02 01:39:36

Baja

New member

Zarejestrowany: 2010-12-02
Posty: 5
Punktów :   

Re: Trudne dzieci

Witaj.
Rozumiem Twój problem, mam córkę w wieku 14 lat i borykam się od przedszkola z podobnymi problemami.
Mam wrażenie , że pełnię rolę osobistej asystentki mojej córki, również jak nie pokażę palcem, nie powiem, nie zawołam
- nic by nie zrobiła, o wszystkim zapomniała, dla niej 5 min i 3 godziny to tyle samo czasu, zupełnie wyobcowana wśród rówieśników,
nie rozumie i nie przyjmuje do wiadomości ( pamięci) żadnych zasad i norm społecznych, ciągle się buntuje, grymasi, w szkole się
nie uczy , nie pisze, lekcje odrabia godzinami, zero organizacji, zero planowania, system kar i nagród nie działa, czasami
zachowuje się tak jakby nie posiadała wyższych uczuć, chociaż je niby okazuje,ale za 5 min zapomina, mogłabym tak jeszcze długo
wyliczać.... oczywiście jest inteligentna ( nieco powyżej przeciętnej) , wszystkie testy w normie, przez wiele lat , w wielu poradniach
pierwsze co słyszałam, że rozpieszczona i żle wychowana, potem przeczytałam wiele książek, zrobiłam kursy, potem następne poradnie,
wszyscy wzruszają ramionami i rozkladają ręce - polska rzeczywistość. Przez długi czas podejrzewałam zespół Aspergera - wykluczony,
ostatnia diagnoza : mikrouszkodzenia mózgu, ale brak jakichkolwiek sugestii co dalej.  Teraz siedzę przed kompem i szukam
co dalej i co zmienić i jak żyć,  na własną rękę, bo w tym kraju nie ma systemu, który by pomógł mojej córce. A nie mam na tyle
kasy, by płacić 100 zl za 45 min kilka razy w miesiącu - a efekt też niewielki - nadal jestem sama z problemem. Z perspektywy czasu
powiem, że najbardziej trafnie i solidnie zdiagnozowała nas, a raczej jasno nakreślila jaki problem ma moja córka -  Pani Olga Szymańska z Warszawskiej fundacji Neuronet, była to jedyna wizyta,
ale bardzo owocna - niestety do Warszawy mam daleko Mogę ją z czystym sumieniem Ci polecić .  Do tego link do strony wartej
przeczytania http://sonia.low.pl/sonia/ksiazki/adhd.htm .  I trzymaj się dziewczyno pozdrawiam

Offline

 

#12 2010-12-02 15:12:09

Baja

New member

Zarejestrowany: 2010-12-02
Posty: 5
Punktów :   

Re: Trudne dzieci

Witam ponownie, postanowiłam dopisać jeszcze parę spostrzeżeń, może pomogą one Tobie lub innym poszukującym rodzicom.

Największy problem w diagnozie polega na tym, że deficyty mojej córki pomieszane są z jej "niby" normalnym funkcjonowaniem.
Niby jest normalna, wszystko zrobi, dużo rzeczy umie, ale...
Jej mózg zachowuje się jak zepsuty programator pralki. Pralka działa, pierze, płuka, wiruje ale.... się zacina, zapomina. I mimo, że
dostaje plan co, kiedy i jak ma robić, tłumaczy się , mówi, to i tak trzeba jej wciąż podpowiadać: pierzesz już 30 min, teraz zacznij płukać, jeszcze raz wypłukaj, wiruj, zakończ. Aż któregoś dnia wykona zadanie od początku do końca! i następnego też ! Ufff .... można już odpuścić , da sobie radę, można zająć się następnym problemem...Po tygodniu
zacina się na praniu wstępnym i ...wszystko zaczyna się od nowa. Dotyczy to czasami banalnych czynności, codziennych, powtarzalnych, takich jak toaleta wieczorna, spożywanie posiłków, lub tego, że należy mówić dzień dobry.
Kiedyś brałam całą winę na siebie, że nie mogę się przebić przez mur, jakim jest jej nieumiejętność radzenia sobie z na pozór łatwymi
zajęciami. Potem przyszedł moment, gdy spojrzałam na córkę inaczej, nie jak na leniwe dziecko, które nie potrafię " odkaprysić", ale na dziecko, które może by i chciało, ale nie potrafi inaczej. Jej postrzeganie, zapamiętywanie, odtwarzanie jest zaburzone i niezależne od jej
woli. Spójrz tak na swoje dziecko i zastanów się, z czym ma naprawdę problem, a co w jej zachowaniu jest tylko wynikiem, efektem, przyzwyczajeniem, "naroślą" prawdziwego problemu. To się da zmodyfikować, ja mam taką nadzieję. Problemu, deficytu nie da się
usunąć, ale można zmodyfikować sposób działania, funkcjonowania, życia, tak aby jak najmniej "uwierał" i nas i otoczenie.
Powiesz: "łatwo powiedzieć"  i masz rację - powiedzieć łatwo - ja sobie też nie radzę, raz jest lepiej, częściej przegrywam.
Ale walczę, płaczę i walczę, raz na kwartał mam zupełnego doła, potem zaczynam od nowa. Codziennie stres, codziennie coś...
pomieszane to wszystko. Kto nie ma takiego dziecka, nie ma pojęcia ile wysiłku nie tyle fizycznego, co psychicznego należy w nie
włożyć. I jak to wypala matkę, która chciałaby tylko...kochać swoje dziecko i móc je przytulić, uśmiechnąć się, cieszyć, że je ma,
bez obawy, że za 5 min. musi wrócić do roli surowego dowódcy. Dowódcy, bez którego dziecko zwyczajnie sobie nie radzi w życiu.

Postrzegam córkę jak 5-latka ubranego w ciało dojrzewającej dziewczyny. Bo ona mentalnie, organizacyjnie, psychicznie,
motorycznie jest właśnie jak pięcioletnie dziecko. Trzeba do niej mówić jak do takiego dziecka, nie wystarczy posprzątaj w pokoju,
bo to polecenie zbyt obszerne, do 5-latka mówi się " wrzuć klocki do pódełka, dobrze..., teraz połóż książeczki na półkę, dobrze...itd"
A jak wygląda "5-latek" w gronie 14 letnich rówieśników... szkoda gadać  
A córka? czy ona chce być 5-latkiem? nie! nie może tylko przestać nim być   bo kulawy, nawet jakby całym sercem, duszą i rozumem bardzo chciał mieć dwie nogi i pobiec - to nie pobiegnie.  Nasze dzieci są "kulawe" i tego się nie zmieni, można pomyśleć tylko o jakiejś
"protezie"... Oj, zaczyna brzmieć smutno... koniec.

Poza tym takie sprawy jak kłamanie, kradzieże ( ale rozdała biednym jak Robin Hod ) zdarzają się również innym, normalnym
dzieciom. Tym się nie przejmuj, ważne by odczuła konsekwencje, że żle zrobiła lub robi , problem w tym , że może tego nie zapamiętać
na długo. Jeśli kłamie to albo się bardzo boi albo ma z tego korzyści, albo ... nie przemyśli wszystkiego do końca.

Sex ? Hmm, kto twierdzi,że 11 letnie dzieci , zaczynające dojrzewać fizycznie,  nie interesują się seksem, ten jest pacan Interesują się, a jakże ! Zaczynają składać w
główkach dwa do jednego, że kapusta to kit, prowadzą rozmowy między sobą , lecz my dorośli powinniśmy podawać im wszystko
w lekkiej, ostrożnej,delikatnej  formie i po trochu. Żle, że weszła na strony w internecie,
bo tam seks jest sprowadzony do zwierzęcej, najczęściej ostrej kopulacji. Dopilnuj tego, by to się nie powtórzyło! Moczenia są zapewne
spowodowane lękiem. To na dziś tyle, pozdrawiam

Offline

 

#13 2010-12-15 20:15:02

natkatedka

Member

Zarejestrowany: 2010-12-15
Posty: 19
Punktów :   

Re: Trudne dzieci

Moim zdaniem może ona chce wiedziec cos o tym może pani jej wytłumaczyc lecz nie całkowice wszystko o sexsie. Jest ona w czasie dojżewania i w szkole zaczynają sie rozmowy na ten temat za  rok nawet na lekcjach o tym będom rozmawiac sama wiem bo mam 15 lat lecz interesuje sie psychologią . Jeśli chodzi o opuszczenie sie w nauce to nie wiem a moczenia to  jest tylko chwilowe podczas dojżewania tez tak miałam...

Offline

 

#14 2011-01-31 14:45:11

basieńka

Member

Zarejestrowany: 2008-09-14
Posty: 19
Punktów :   

Re: Trudne dzieci

Oj, dziewczyny! Jak bardzo was rozumiem. Jedno dziecko ma inteligencję przeciętną, drugie wysoką, a moja córka wybitną. To wszystko nie ma znaczenia, ponad mało istotny (w obliczu innych problemów) fakt, że jedno dziecko potrzebuje godzinę na nauczenie się czegoś na klasówkę, a inne 2 godziny. Problemów wychowawczych to nie zmieni, co najwyżej pulę wolnego czasu dziecka.
Nie ma w Polsce żadnego skutecznego systemu pomocy psychologicznej dzieciom i ich rodzicom w przypadku wystąpienia problemów. W każdym razie, żadnego, oferowanego przez Państwo. Oczywiście można urodzić dziecko i następnie, w razie kłopotów - pracować na prywatnych terapeutów, lecz chyba taki rachunek się nie bilansuje, boć przecież to dziecko trzeba jeszcze wyżywić, ubrać, wyedukować, zapewnić ciepły dach nad głową. Co do skuteczności takich prywatnych terapii, to się nie wypowiem, gdyż nigdy nie było mnie stać na takie luksusy i zwyczajnie nie wiem. Zapoznałam się z "państwowym" system pomocy psychologiczno pedagogicznej, z bezradnością, z brakiem kompetencji, z wiecznym "podaj dalej", bo ja się poddaję i nie wiem dalej. Szkoda, że następny "posterunek" też nigdy nie wiedział dalej. Również dr psychiatrii (w państwowej przychodni, ze skierowania) podszedł do przypadku mojej córki, jak od państwowej służby zdrowia można oczekiwać. Dziecko weszło do gabinetu, psychiatra rzucił sekundę okiem na skierowanie od psychologa (skądinąd zupełnie niepewnego swoich podejrzeń), że jest podejrzenie ADHD, na córkę popatrzał całe 10 sekund i .... zdiagnozował ADHD. Całkowicie oficjalnie, z wpisem w kartę pacjenta, mucha nie siada. Jest ADHD i już, wszak to dr psychiatrii dziecięcej stwierdził. To nic, że przed wizytą u owego psychiatry przeczytałam furmankę książek o ADHD i m.in. skomplikowanych, ścisłych procedurach diagnostycznych tej choroby. Nadgorliwa jakaś. Psychiatra nie czuł takiego parcia na wiedzę, a juz zupełnie nie czuł parcia na procedury diagnostyczne do przeprowadzenia, bez których NIE MOŻLIWE jest zdiagnozowanie ADHD. Taki zdolny psychiatra ! Jemu tam procedury nie potrzebne. Byłam pod wrażeniem takich umiejętności psychiatry dziecięcego na państwowej posadzie, nawet przysłowiowej temperatury dzieciakowi nie zmierzył, a już wiedział wszystko, co potrzeba. W 11 sekund ! Świetne było również zalecenie, co do dalszego postępowania: skierowanie na terapię dla dzieci niedorozwiniętych umysłowo. Przemogłam moją nieśmiałość, wobec tak oczywistego geniuszu (a to już wiedziałam przecież, po tej 11 sekundowej diagnozie) i zapytałam o głębszy sens kierowania dziecka z dwukrotnie pomierzonym IQ 140 na terapię dzieci upośledzonych umysłowo. Odpowiedź padła prozaiczna: "nie ma aktualnie w naszym mieście (Warszawa), ani nie są przewidziane żadne inne terapie dla dzieci. Dostępna jest tylko ta terapia. Zaszkodzić, nie zaszkodzi."
Myślę, że wszystko powyższe nie wymaga komentarza. Taka jest rzeczywistość. Albo pracuj rodzicu na prywatne terapie dla dzieciaka z problemami (zapomnij o kredytach, nowym samochodzie, płaskim telewizorze, wakacjach, nawet o własnym utrzymaniu zapomnij, a to wszystko i tak  bez gwarancji skuteczności), albo: rozpacz, bezradność, czarna dziura i brak światełka w tunelu.
Po latach wejścia Polski do Unii, pomimo możliwości czerpania z unijnych dotacji, nic się w tym względzie w Polsce nie zmieniło.

Może trochę nie na temat, ale jednak: ostatnio jestem bezrobotna i szukam pracy. Przy tym zauważyłam pewne braki w kwestii moich umiejętności, a że lubię się uczyć, pomyślałam: to świetna okazja, aby podnieść swoje kwalifikacje, na co zwykle nie ma czasu. Na moja pocztę spływają oferty o kursach, szkoleniach za darmo- EFS. Wiele ciekawych kursów, np językowe i inne. Finansowane z funduszy unijnych. Ktoś jednak wymyślił, że są one dostępne tylko dla osób zatrudnionych, w celu zapobieżenia wyautowaniu ich z rynku pracy. Chodzi o to, aby , wyposażeni w wyższe kwalifikacje - pracy nie stracili. Natomiast dla osób, które już są wyautowane z rynku pracy (bezrobotni), darmowych kursów podnoszących kwalifikacje NIE MA. Zatem osoba bezrobotna, nie zarabiająca może jedynie odpłatnie dokształcać się np na tych samych kursach, gdzie osoba zatrudniona, zarabiająca dokształca się za darmo, gdyż tej ostatniej unia finansuje kurs. Oczywistym jest, że przy takiej polityce konkurencyjność osoby bezrobotnej na rynku pracy, z uwagi na jej mniejsze kwalifikacje jest niemal zerowa, a trwałe bezrobocie niemal gwarantowane. Jest to oczywiste dla mnie (bo logiczne), ale nie dla grupy  będzwałów zarządzających tym wszystkim tj na co maja być pobierane i wydatkowane fundusze unijne w Polsce. Jak maja być rozdzielane i na co.
Ta sama grupa będzwałów, ani myśli o zorganizowaniu finansowania porządnych terapii dla dzieci z problemami wychowawczymi, o zatrudnieniu wykwalifikowanych psychiatrów, psychologów, pedagogów, terapeutów za fundusze unijne, o stworzeniu działających, sprawdzonych programów pomocowych za pieniądze z unii. Choć leży, jak na dłoni, jak bardzo potrzebne byłoby to w Polsce (z braku sensownej pomocy ze strony państwa), to jednak nadal nic się w tej sprawie nie rusza i nie wiadomo, czy kiedykolwiek ruszy, może nigdy.
Na będzwałów nie ma rady. To jest polska rzeczywistość. (swoją drogą: bedzwały jakoś pracę mają i to jak płatną! A są podobno tacy, którzy negują , że w PL pracę to można tylko dzięki znajomościom pozyskać. Ja nie neguję)

Co do problemów wychowawczych, polecam jeszcze przeczytać mój post, sprzed 3 lat.
http://www.forumpsychologiczne.pun.pl/v … php?id=167

Czytając go z perspektywy czasu, muszę się niestety ponownie pod nim podpisać.

Offline

 

#15 2011-06-21 21:43:21

aga.bystra

New member

Zarejestrowany: 2011-06-21
Posty: 1
Punktów :   

Re: Trudne dzieci

Proponuję wszystkim mamom skontaktować się z prof Martą Bogdanowicz. Pani prof jest psychologiem klinicznym dziecięcym i choć na co dzień zajmuje się głównie dysleksją, posiada ogromna wiedzę i w swojej pracy spotykała się z bardzo różnymi przypadkami. Mogę panie zapewnić, że pani prof zanim zacznie stawiać jakiekolwiek diagnozy przeprowadza szczegółowy wywiad i zapoznaje się z całą dokumentacją choroby dziecka. Na początek proponuje wysłać maila (psymbg@ug.gda.pl). Proszę nie zniechęcać się jeśli długo będziecie panie czekać na odpowiedź bo pani profesor jest osobą bardzo zajętą, ale też bardzo zaangażowaną w swoja pracę.

Życzę paniom dużo dużo siły i cierpliwości w walce o wasze dzieci. Mam nadzieję, że pani prof znajdzie czas dla każdej z pań i będzie potrafiła pomóc. Nie poddawajcie się!

Oto adres strony pani prof: http://www.martabogdanowicz.pl/

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
viagra price pizzeria poznań Torby papierowe Kraków