Forum Psychologiczne

Forum Psychologiczne

  • Nie jesteś zalogowany.

#1 2009-11-30 14:50:27

madzia333

New member

Zarejestrowany: 2009-11-30
Posty: 1
Punktów :   

problemy malzenskie

Witam mam taki problem jestem po slubie 5 miesiecy i mieszkam w domu u tesciow ale szczerze powiedziawszy nie da sie tak mieszkac.
Na kazdym kroku jest wtracanie sie co bym nie zrobila to jest zle meczy mnie taka sytuacji o wszystkim chcieli by decydowac.
poza tym mamy gdzie sie wyprowadzic mieszkanie jest meza cioci,ale maz nie chce sie tam wyprowadzic mimo ze ja mu mowie o tym wszystkim,powiedzial ze nie bedzie sie wyprowadzal ze swojego i tam nie bedzie placil no to dla mnie to jest chore.
Co ja mma zrobic w takiej sytuacji?

Offline

 

#2 2010-03-11 09:47:53

maja24

Member

Zarejestrowany: 2010-03-03
Posty: 20
Punktów :   

Re: problemy malzenskie

Witam,jestem mężatką od roku a razem z mężem jesteśmy ze sobą 3lata.mam małą córeczkę.mój problem polega na tym że mój mąż mimo swoich 31lat,ja mam 24 jest dzieciakiem!niestety nie widziałam tego wcześniej.mieszkamy z moimi rodzicami i moja mama jest pierwszy raz babcią. strasznie kocha wnuczkę,wiem że przeasadza bo często się wtrąca i to mojemu mężowi przeszkadza.w wielu kwestiach ma rację,ale to nie jest powód by strzelać fochy.ostatnio mój mąż wyszedł ode mnie z domu i powiedział że jak znajdzie dla nas dom to nas zabierze,a narazie nie ma mowy o tym że przyjdzie do mnie do mojej mamy.powiedział że ma dość a co ja mu poradze?co ja mam zrobic?jesteśmy rodziną powinniśmy być razem.on twierdzi że nic złego się nie dzieje i że nas bardzo kocha.wiem że mnie nie zdradza.kiedyś ktoś go zdradził i nienawidzi zdrad!ale co z tego?mamy 23 października wziąść ślub kościelny bo jesteśmy po cywilnym,co ja mam powiedziec rodzicom?że mój 31 letni mąż to 5 letni obrażony chłopczyk?nie wiem co robić.zawsze mogłam liczyć na jego pomoc,troszczył się o córkę,a teraz?jakby nie istniała!!!!


Mam podobny problem tylko że jestem tak jakby na miejscu twojego męża.z tą różnicą że ja się chcę wyprowadzić ale nie mam narazie dokąd....

Offline

 

#3 2010-04-15 00:05:17

mloda21

New member

Zarejestrowany: 2010-04-14
Posty: 1
Punktów :   

Re: problemy malzenskie

witam.jestem tu nowa.pisze poniewaz sama sobie nie radze.mianowicie w 2008 r w maju urodzilam coreczke w pol roku pozniej wzielam slub.ogolnie z mezem jestem 3.5 roku.gdy dowiedzial sie o ciazy zaniemowil.wyedy pierwszy raz pisal sms z mlodza dziewczyna wyznajac jej milosc.gdy sie o tym dowiedzialem zakonczyl to.urodzilam mala byl slub,wyprowadzlismy sie razem z domu i po pol roku zostawil mnie z dzieckiem dla innej.wrocilam do rodzicow.przez dwa miesiace       prosilam go by sie opamietal i wrocil bo przeciez mamy dziecko,ktore barzo oboje kochamy.nie mialam grosza na zycie ani pampersy.rodzice mi pomagali lecz nie ojciec dziecka.po 2.5 miesiacach wrocil wytlumaczyl wszystko i ja wybaczylam.znow sie wyprowadzilismy.przez kolejne pol roku bylismy kochajaca sie rodzina.nie dawno zamienilismy mieszkanie na wieksze.myslelismy o drugim dziecku.maz ma prace taka ze jest gosciem w domu,w pracy jest wiec jest wszystko jak powinno a jak wdomu to przez te jego zdrady mam wrazenie ze znow mnie oszukuje.wraca do domu przeglada moje tel po calym domu chodzi i niby czegos szuka(chodzi tu czy byl ktos u mnie).on chowa przede mna tel nie pozwala ich ruszac,dgy jest przelew na kata ja dostepu nie mam kryje ile zarobil.nie dawno zgubil obraczke niby tak powiedzial.ja czuje inaczej.przy ost klotni tez sciaglam swoja i odlozylam napolke rano gdy wstalam jej nie bylo,maz powiedzial ze moze corka wziela.wszedzie szukalam i jej nie bylo.wiec znow czuje ze on ja zabral.czasami jest tak ze brakuje pare groszy wiec mysle ze ja sprzedal,gdy mu o tom powiedzialam co mysle uderzyl w twarz mnie zucil na pdloge.ja bronilam sieale w nim jest tyle nerwow agresji.corka sie obudzila i uspokoil sie.jestem     troszke szczegolowa bo bardzo potrzebuje pomocy.rodzice nie mja zadnego wplywu na niego.maz nie chce isc do zadnej poradni.mowi ze nie ma nikogo oprocz nas dwoch mowi ze kocha wiec dlaczego dlaczego tak sie dzieje.wraca z pracy zamiast posiedziec z nami pobawic sie z corka,potrafi caly dzien spedzic przed kaputerem.czy on nie dorosl do takiego zycia?probowalam znim rozmawiac pomoc mu zrozumiec sens zycia i bycia glowa rodziny,ale on zrozumial na kilka miesiecy i dalej tak jak bylo.bardzo prosze o pomoc specjalisty co mam zrobic i jak z nim rozmawiac,czy robie blad ze z nam jestem?ja sama juz nie wiem jestem zagubiona..

Offline

 

#4 2010-04-15 13:29:54

Monika Dreger psycholog

Administrator

Zarejestrowany: 2007-01-29
Posty: 2025
Punktów :   

Re: problemy malzenskie

nie wiem czy robisz błąd. Mam wrażenie, że brakuje Wam rozmowy - dlaczego on się tak zachowuje, dlaczego Ci nie ufa? Czy widzi co dzieje się z Waszym małżeństwem.

Offline

 

#5 2010-04-16 09:30:50

 kundzia

New member

Zarejestrowany: 2010-04-11
Posty: 5
Punktów :   

Re: problemy malzenskie

Witam. Jestem mężatką od 6 lat, mamy 4-letniego synka. Mój problem zaczął się jakieś pół roku temu, kiedy to mój mąż zaczął grać w grę komputerową i poświęcał na to po 12 godzin dziennie. Przestaliśmy ze sobą rozmawiać, spędzać wspólnie czas. Zasypiałam sama przy dźwięku klawiatury
, poza tymi wieczorami kiedy mój mąż chciał seksu, wtedy komputer szedł na drugi plan. Ja obecnie nie pracuję i jestem osobą, którą życie nauczyło samodzielności więc wszystkie obowiązki przejęłam na siebie. Wielokrotnie rozmawiałam z mężem, prosiłam, groziłam że usunę mu konto z gry
ale nic nie pomogło. W końcu przestałam okazywać mu czułość i unikałam seksu i nagle mój mąż przestał grac ale wszystko zwróciło się przeciwko mnie. Zaczął podejrzewać mnie o zdradę, przeglądał moje konto na naszej klasie i gadu gadu oraz telefon
. Zaczął  być zazdrosny o moje kontakty z koleżankami i kolegami. Tłumaczyłam mu wszystko, dużo rozmawialiśmy byłam nawet u psychologa i wszystko na nic. Mój mąż wyraźnie mi powiedział, że dopóki nie pójdziemy do łóżka to się nie dogadamy. W końcu uległam i poszłam z nim do łóżka, ale nic to nie dało. Nadal jest dla mnie złośliwy, ciągle wypytuje z kim rozmawiałam albo pisałam kiedy jest w pracy. Nadal niewiele rozmawiamy. Najgorsze jest to, że dla niego seks jest najważniejszy. Nie wiem co mam robić Siada mi psychika i zadałam sobie sprawę, że mojej miłości do niego już nie ma. On twierdzi, że nadal mnie bardzo kocha i właśnie dlatego jest dla mnie taki, ale czy to jest miłość? Nie wiem.
Pogubiłam się, nie wiem jak mam z nim rozmawiać. On mówi, że mnie rozumie ale na drugi dzień znowu jest wredny dla mnie, zaczepny. Nie mam już siły.
Proszę o radę specjalisty.
Pozdrawiam.

Offline

 

#6 2010-04-16 10:20:38

Monika Dreger psycholog

Administrator

Zarejestrowany: 2007-01-29
Posty: 2025
Punktów :   

Re: problemy malzenskie

To wygląda jakby Twój mąż przekierował całe swoje zaangażowanie z gry komputerowej w prowadzenie jakiejś gry z Tobą. Chyba pokusiłabym się o diagnozę psychologiczną w kierunku uzależnienia od komputera i potem ewentualnie, jeśli jeszcze będziesz chciała, o terapię dla par.

Offline

 

#7 2010-04-16 10:46:24

 kundzia

New member

Zarejestrowany: 2010-04-11
Posty: 5
Punktów :   

Re: problemy malzenskie

Problem w tym, że on już nie gra wcale, chyba że znowu zacznie. A do psychologa powiedział, że nie pójdzie nawet gdyby miało to nam pomóc. Zmienił się od momentu, w którym się poznaliśmy. A najbardziej boli mnie, że sex jest dla niego na pierwszym miejscu. Sam powiedział, że jestem obiektem jego seksualnego pożądania, dopiero potem dodał że mnie kocha. Nie wiem co mam robić?

Offline

 

#8 2010-04-16 15:33:32

Monika Dreger psycholog

Administrator

Zarejestrowany: 2007-01-29
Posty: 2025
Punktów :   

Re: problemy malzenskie

Problem polega na tym, że to on coś powinien zrobić.

"A do psychologa powiedział, że nie pójdzie nawet gdyby miało to nam pomóc." - a czego się boi?

Offline

 

#9 2010-04-16 16:37:02

 kundzia

New member

Zarejestrowany: 2010-04-11
Posty: 5
Punktów :   

Re: problemy malzenskie

Powiedział, że nie będzie się zwierzał obym osobom. A cały czas ma wyrzuty, że nie ma dostatecznie dużo seksu. Głównie to on wspominał kilka razy o wyprowadzeniu się, rozstaniu i rozwodzie.
A ja nie wiem co mam robić? Nie mam siły już tak żyć

Offline

 

#10 2010-04-16 22:44:40

Monika Dreger psycholog

Administrator

Zarejestrowany: 2007-01-29
Posty: 2025
Punktów :   

Re: problemy malzenskie

Nie wiem co Ci poradzić. Moim zdaniem to cały czas problem Twojego męża. Ale skoro on nie chce nic z nim robić, może trzeba rozważyć kwestię rozstania się. Dopóki on nic z tym nie zrobi, to problem będzie się nasilał, a to znaczy, że będziesz w tym tkwiła.

Offline

 

#11 2010-04-17 19:08:17

 kundzia

New member

Zarejestrowany: 2010-04-11
Posty: 5
Punktów :   

Re: problemy malzenskie

Zdaję sobie z tego sprawę, ale boję się zostać sama, nie mam pracy i nie wiem czy umiała bym mu powiedzieć, że chcę się rozstać. Myślała, że jestem silna osoba ale widzę, że się myliłam. Wiem, że znowu pojawi się zazdrość, podejrzenia oraz jego granie ale wiem, że drugi raz nie będę walczyła, bo nie mam już na to siły

Offline

 

#12 2010-04-18 10:44:40

Monika Dreger psycholog

Administrator

Zarejestrowany: 2007-01-29
Posty: 2025
Punktów :   

Re: problemy malzenskie

Może trzeba wzmacniać siebie.

Offline

 

#13 2010-05-19 08:08:59

kija29

New member

Zarejestrowany: 2010-05-19
Posty: 2
Punktów :   

Re: problemy malzenskie

Witam!niewiem od czego zacząć...od dwoch lat siedzenia w domu wychowójąc dziecko...stalam sie dla mojego męża nikim..i to co kiedys nazywał nasze.teraz zamieniło sie w jego...jego dom..itdbo on na to zarabia.Mówi że to ja stważam komflikty bo wdalam sie w mojego tate...ale to nie prawda bo to on jest konfliktowy bo zbyle powodu sie czepia ...że tu pajeczyna tu pieprzu niema...albo czegos niewyprałam...kazdy pretekst jest dobry by mi ublizyc czy upokozyc.Jeszcze wczesniej robilam wszystko by bylo dobrze przepraszałam za nic...żeby dziecko niewidziało takich kłótni.ale z upływem czasu juz nie mam siły...30lat na karku.a on mnie traktuje strasznie.niby mówi że w nerwach...ale ja jakoś tak nierobie.Przez nikogo nigdy nie zostałam tak upokorzona...i jest mi przykro...bo robie wszystko by bylo dobrze...ale brak mi sił.Juz doszlo do tego że w łóżku nam sie nie układa...bo jest mi juz obojetny i niema tego żaru jak kiedys.Bo jestem psychicznie wykończona...bo ilez mozna wysłuchiwac że jest sie beznadziejnym i że do niczego sie nienadaje.Kocham go..ale niemoge tego zrozumiec dlaczego tak jest..Kiedys bylam pewna siebie..a teraz nieczuje sie tak.Tylko ztłaszona..przyciął mi skrzydła...

Offline

 

#14 2010-05-22 10:55:29

Dawid21

New member

Zarejestrowany: 2010-05-22
Posty: 2
Punktów :   

Re: problemy malzenskie

Witam Jestem nowym uzytkownikiem!!  troche mi tak glupio poniewaz widze ze tu same Panie sa!! ale cóz!! potrzebuje pomocy moze mi pomozecie w jakiś sposób!!! Wiec tak mam 21 lat rok temu wziolem slub cywilny poniewaz wpadlismy z moja Żona w tym roku wzielismy slub koscielny mamy 7 miesieczna ćoreczke Julke (bardzo ja kocham:))ale od pewnego czasu zaczelo sie cos psuc i to tak dosyc... Mieszkamy z jej rodzicami powiem szczerze nie podoba mi sie to za bardzo poniewaz nie mamy zadnej prywatnosci,ani swojego kąta zeby mozna bylo pogadac posiedziec,a w dodatku jak to kazda tesciowa musi swoje 5 groszy wtracac,sterczenie nad glowa doprowadza mnie do szalu,mowienie o czyms co dobrze sam umie robic wkurza mnie na maxa juz bo ile to mozna wytrzymac...Umie sam wszystko robic i nie potrzebuje jej pomocy...w moim domu sa 2 pietra u gory mieszkaja rodzice a caly dol mamy dla siebie.czyli kuchnia lazienka i 3 pokoje... mysle ze to super sprawa poniewaz nie kazdy ma taki wybor...no i problem polega na tym ze troche trzeba tam poprawek zrobic ale co to za problem nie chcial bym zaraz miec odpicowanego wszystkiego na cacy...zrobic to tak na poczatek prowizorycznie a co jakis czas robic kolejne zeczy i z czasem wszystko by bylo okej... i w dodtadku sami bysmy mieszkali...no ale Moja Kochana Zona ktora tak bardzo kocham a ona mi w to nie wiezy;( nie chce sie tam wprowadzic mowi ciagle ze bedziemy musieli oplaty robic ze bedziemy sie klucici...bzdura caly czas jej tlumacze ze to mieszkanie razem mnie wkur.... i bym byl calkiem inny samemu to samemu!!!!!  a oplaty to zaden problem wszystko na pol z rodzicami bedziemy placic to wiekszych kosztow niema fakt ze sam pracuje ale dali bysmy rade!!! no i ogolnie jakas taka dziwna sie zrobila gada mi bzdury jakies jak dziecko...pyta sie mnie czy fajnie wyglada mowie no ty zawsze fajnie wygladasz to mowi mi ze to nie prawda ze ja klamie ze to mowie komus innemu i ja myle hahah paranoja normalnie hehe ja chcial bym juz sam mieszkac i i sie usamodzielnic wkoncu ale z nia to bedzie troche ciezko bo yto taki leniuszek kochany ciagle tylko na mnie ryczy marudzi ledwo co przyjde z pracy nic jej nie powiem a ona juz zaraz na mnie wyskakuje z czym;o nie wiem co mam juz robic...powiedzialem jej ze sie wyprowadzam z domu jak dalej tak ma byc dopuki sami nie bedziemy mieszkac.najlepsze to ze chciala by tez mieszkac sama i ja to niby wkiurza a potem zmienia zdanie ..napewno cos tu pominolem ale nie bede wam juz glowy zawracal... prosze o jaka kolwiek pomoc.pozdrawiam

Offline

 

#15 2010-07-14 21:50:16

Poradnia2010

New member

Zarejestrowany: 2010-07-14
Posty: 2
Punktów :   

Re: problemy malzenskie

Międzynarodowy producent telewizyjny poszukuje do nowego programu
telewizyjnego małzeństw ,ktore maja  problemy.
Jezeli chcecie otrzymać bezpłatną  pomoc psychologa ,mediatora
oraz  poprawic swoje relacje w zwiazku i uniknąc rozwodu zapraszamy do udziału w programie.
Kontakt  607-220-457 , mail poradnia2010@wp.pl

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Nutramigen 2 dinozaury office cleaning london