Forum Psychologiczne

Forum Psychologiczne

  • Nie jesteś zalogowany.

  • Index
  •  » Związki
  •  » Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

#1 2010-09-18 11:44:34

Slawko27

New member

Zarejestrowany: 2010-09-18
Posty: 8
Punktów :   

Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

WItam

Jesteśmy 6,5 roku po ślubie.
Razem jesteśmy od ponad 8 lat.
Ożeniliśmy się z miłość nie z przymusu. Kazdy z nas wiedział czego chce.
Mam ślicznego  synka ma 3 latka.
Mieszkamy u teściów.
Wszystko zaczeło się psuć kilka miesięcy temu.
Zona pracuje w Markecie, zaczeła pózno przyjeżdzać z pracy
12 czy 1  w nocy. W darła sie w nasz związek brak zaufania
Głownie z mojej strony sprawdzanie telefonu i tym podobne.
Nie wiem czy kogoś ma, ale po kłótni się uspokoiła, twierdziła ze nikogo nie ma.
Zaczeła normalnie przyjeżdzać z pracy, ale miała bardzo duzy dystans do mnie.
Moze przez to ze ją w nerwach z policzkowałem. Nie dawała się przytulić mówiła ze potrzebuje czasu zeby sobie wszytko po układać.
Ja duzo pracowałem zaniedbywałem rodzine, liczyła sie praca, codziennie po pracy piwko itp.
Ale zona  miała wszystko co chciała oprócz miłośći której jej nie dawałem (to był duzy błąd).
Zwierzyłem sie 2 osobą z moich problemów małzenskich, miedzy czasie straciłem pracę.
Wiedz wyjechałem za granice.
Przed wyjazdem wydawało mi się ze nasze r4elacje sie poprawiły. Buziak ciągłe smsy po drodze typu jak droga, jedz ostroznie itp.

Po 1,5 tygonia pobytu w UK dostałem sms-a od zony ze "wie jakim jestem gnojem" i ze chce rozwodu.
Załamałem sie psychicznie dowiedziałem sie ze Ja opowiadałem o swojej zonie  ze się puszcza i ze taraz mają ją wszyscy na kurwę.
Złego słowa na zone nigdy nie powiedziałem, ale ona już podjeła decyzje o rozwodzie wysłała już pozew.
Miałem duzo czasu na przemyslenia i wiem ze byłem złym meżem. Chce wszystko naprawidz, wynagrodzić jej krzywdy.
Na  chwile obecną wszyscy z jej rodziny są przeciwko mnie i ją popierają  w decyzji.
Moja zona wiele razy prosiłą mnie zebyśmy sie wyprowadzili zeby nikt nie mieszał sie w nasze zycie - zlekceważyłem to.
Zona moja twierdzi ze mnie juz nie kocha ze mam być lepszy dla innej.
ONA jest jedyną osobą którą kocham i chce wszystko naprawdzić czy są jakieś szanse zeby zona mi wybaczyła.
Co mam robić ??? Chce dobra zony i syna.

Offline

 

#2 2010-09-19 13:34:12

 sadness

Przyjaciel forum

Zarejestrowany: 2010-09-16
Posty: 234
Punktów :   

Re: Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

Witaj. Piszesz troszkę chaotycznie o tym co stało się w Twoim małżeństwie. Czytając,mam mętlik w głowie. Może żona po prostu musiała zostać dłużej w pracy,stąd te późne powroty. pytałeś kiedykolwiek ją o to? Czy od razu wszczynałeś awanturę?  Jeśli nie mówiłeś nic takiego o żonie a zwierzyłeś się dwóm osobom,to może one wszystko poprzekręcały. Ludzie dzisiaj są okrutni i bezduszni. Cieszą się z czyjegoś nieszczęścia.

Ostatnio edytowany przez sadness (2010-09-19 13:39:30)


"Słowo,które nie jest wypowiedziane,jest słowem którego nie można powtórzyć,nie można się go nauczyć ani imitować,póki więc nie otworzą się usta,nie otworzą się rzeki,nie otworzą się rany,nie otworzą się umysły,nie otworzy się raj"

Offline

 

#3 2010-09-19 21:52:56

Slawko27

New member

Zarejestrowany: 2010-09-18
Posty: 8
Punktów :   

Re: Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

Witam
Tak pytałem się zony dlaczego tak późno wraca.
Tłumaczyła se maja inwentury w pracy.
Po kłuciłęm się z zoną kiedy przeczytałem sms-a od jej kolegi.
Po pracy miała zawieść koleżance zakupy, dzwoniła domnie i mi powiedziała
ze właśnie od niej wyjeżdża i zaraz  będzie w domciu.
A zrana dostała sms-a  o tresci  "Nie zawiozłem jej zakupów bo nikogo nie było"
Jej Kolega
Gdy jej pokazałem go i się pytałem gdzie była, to się popłakała i powiedziała
ze nie może jechać na kawę do kolegi, ale nie o 12 w nocy.
Po tej kutni skończyły się inwentury   zona zaczęła normalnie wracać.
Pytałem się jej czy jest koś inny  twierdzi ze nie.

Chce rozwodu i chce zostać sama z dzieckiem.

Nie mam pojęcia co  mam zrobić  żeby odzyskać rodzinę

Offline

 

#4 2010-09-20 08:55:57

 sadness

Przyjaciel forum

Zarejestrowany: 2010-09-16
Posty: 234
Punktów :   

Re: Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

Z tego co piszesz,to wydaje mi się,że albo żona miała coś na sumieniu,albo po prostu chciałą spędzić czas ze znajomymi(koleżanka,kolega),a bała się Tobie o tym powiedzieć. Nie wiem. Tak można gdybać. Musisz nauczyć się ufać swojej żonie i nie wpadać w panikę jeśli coś według Ciebie jest podejrzane. To trudne,ale trzeba troszkę opanowania. Nie sądzę że całkowita wina leży po Twojej stronie. Wina zawsze leży pośrodku,ale czy nie uważasz że byłoby inaczej,gdyby żona po powrocie z pracy(nawet po czasie) usłyszała od Ciebie coś miłego np. Kochanie długo nie wracałaś,martwiłęm się,jest już ciemno a Ty sama w środku nocy,gdybyś zrobił jej kolację,przygotował kąpiel. Zaufaj jej i sobie też. Nie bądż zanadto podejrzliwy. Zbyt zazdrosny.


"Słowo,które nie jest wypowiedziane,jest słowem którego nie można powtórzyć,nie można się go nauczyć ani imitować,póki więc nie otworzą się usta,nie otworzą się rzeki,nie otworzą się rany,nie otworzą się umysły,nie otworzy się raj"

Offline

 

#5 2010-09-20 22:26:59

Slawko27

New member

Zarejestrowany: 2010-09-18
Posty: 8
Punktów :   

Re: Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

witam
Robiłem wiele, kwiaty kupowałem, Miłe słówka mówiłem, to ona na to ze jej już zbrzydło te słodzenie.
Sam ją namawiałem jedz do  koleżanki odpręż się, po plotkujcie.
Starałem się  żeby było dobrze. Kocham ją i chce ją odzyskać ale jak mam to zrobić, tego nie mam pojęcia.

Offline

 

#6 2010-09-20 22:37:28

 sadness

Przyjaciel forum

Zarejestrowany: 2010-09-16
Posty: 234
Punktów :   

Re: Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

Nie rób tak,by pomyślała że jej słodzisz. Nie kupuj kwiatów,nie praw komplementów. Po prostu pomagaj w codziennych czynnościach,zrób zakupy,wynieś śmieci,rób to tak by ona nie zauważyła że jesteś natarczywy,rób to bezinteresownie,bez spojrzenia mówiącego"wybacz mi".


"Słowo,które nie jest wypowiedziane,jest słowem którego nie można powtórzyć,nie można się go nauczyć ani imitować,póki więc nie otworzą się usta,nie otworzą się rzeki,nie otworzą się rany,nie otworzą się umysły,nie otworzy się raj"

Offline

 

#7 2010-09-20 22:51:38

Slawko27

New member

Zarejestrowany: 2010-09-18
Posty: 8
Punktów :   

Re: Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

teraz to jest nie realne bo ja  jestem w UK  a ona w Polsce. Dzieli nas wiele  KM

Offline

 

#8 2010-09-21 09:13:29

 sadness

Przyjaciel forum

Zarejestrowany: 2010-09-16
Posty: 234
Punktów :   

Re: Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

nabierzecie do siebie dystansu,Ty tam,Ona tu. Może potrzeba jej czasu,by wszystko sobie poukłądać.


"Słowo,które nie jest wypowiedziane,jest słowem którego nie można powtórzyć,nie można się go nauczyć ani imitować,póki więc nie otworzą się usta,nie otworzą się rzeki,nie otworzą się rany,nie otworzą się umysły,nie otworzy się raj"

Offline

 

#9 2010-09-22 18:47:40

Slawko27

New member

Zarejestrowany: 2010-09-18
Posty: 8
Punktów :   

Re: Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

Chciałbym  mieć taką nadzieje.
NIE CHCE JEJ UTRACIĆ  JEST WSZYSTKIM CO MAM

Offline

 

#10 2010-10-03 13:38:38

Slawko27

New member

Zarejestrowany: 2010-09-18
Posty: 8
Punktów :   

Re: Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

Całe moje zycię jest pomyłką zona mnie zostawiła a teraz to
Miałem częste bóle głowy, zawroty głowy, utraty równowagi, bóle oczu i czasami problemy z wzrokiem. Lekceważyłem to bo myślałem ze to z przemęczenia.
Ostatnio uderzyłem się w pracy w głowę i straciłem przytomność na kilka minut.
Potym incydencie zostałem skierowany na badania  tomografie i takie tam badania.
Dowiedziałem sie ze mam guza mózgu prawdopodobnie glejaka.
Teraz nie wiem  czy mam powiedzieć o tym zonie  jesteśmy jeszcze małżeństwem.
Za dwa miesiące mam rozprawę, Nie chce jej załamywać skoro mnie juz nie kocha to poco mam jej rujnować zycie. Ja ją  kocham i bede kochał do końca

Offline

 

#11 2010-10-03 14:43:30

 sadness

Przyjaciel forum

Zarejestrowany: 2010-09-16
Posty: 234
Punktów :   

Re: Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

Twoja żona powinna wiedzieć. W końcu byliście ze sobą tyle czasu,jest Ci bliska. Nie wiem co to znaczy zmagać się z chorobą. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji i nie miałam nikogo bliskiego który byłby poważnie chory. Ale teraz najważniejsze byś nie stracił wiary w sens życia,w to że uda Ci się przezwyciężyć chorobę. Tutaj na prawdę potrzebna jest ogromna wiara. W końcu to ona czyni cuda. Życzę Ci jak najlepiej


"Słowo,które nie jest wypowiedziane,jest słowem którego nie można powtórzyć,nie można się go nauczyć ani imitować,póki więc nie otworzą się usta,nie otworzą się rzeki,nie otworzą się rany,nie otworzą się umysły,nie otworzy się raj"

Offline

 

#12 2010-10-03 18:15:46

Slawko27

New member

Zarejestrowany: 2010-09-18
Posty: 8
Punktów :   

Re: Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

Odbieram to ze jak jej powiem to ona bedzie chciała zostać zemną z Litości.
Chciałbym zeby  była przymnie ale co to ma za sens jesli ona mnie nie kocha.
Wiem ze jestem chory, nic na to nie zrobię. Będę się cieszył resztą życia.

Offline

 

#13 2010-10-03 21:55:02

 sadness

Przyjaciel forum

Zarejestrowany: 2010-09-16
Posty: 234
Punktów :   

Re: Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

Jaką resztą życia??? Masz przed sobą mnóstwo pięknych lat życia!!! tyle pięknych chwil i dni Cię czeka.


"Słowo,które nie jest wypowiedziane,jest słowem którego nie można powtórzyć,nie można się go nauczyć ani imitować,póki więc nie otworzą się usta,nie otworzą się rzeki,nie otworzą się rany,nie otworzą się umysły,nie otworzy się raj"

Offline

 

#14 2010-10-05 07:38:02

Slawko27

New member

Zarejestrowany: 2010-09-18
Posty: 8
Punktów :   

Re: Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

Powiedziałem zonie ze mam złośliwy nowotwór mózgu nie było mi łatwo.
Odpowiedz którą mi napisała czy dam jej rozówd.
Czy ona nie ma uczuc?

Offline

 

#15 2010-10-07 09:51:24

 sadness

Przyjaciel forum

Zarejestrowany: 2010-09-16
Posty: 234
Punktów :   

Re: Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

Może Ona po prostu nie mogła w to uwierzyć. Dlatego tak zareagowała. Może Ona myśli,że prowadzisz z Nią jakąś grę.


"Słowo,które nie jest wypowiedziane,jest słowem którego nie można powtórzyć,nie można się go nauczyć ani imitować,póki więc nie otworzą się usta,nie otworzą się rzeki,nie otworzą się rany,nie otworzą się umysły,nie otworzy się raj"

Offline

 
  • Index
  •  » Związki
  •  » Czy jest jakaś szansa ze nasze Małzenstwo da się uratować ??

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Daftar Sbobet ts2 satellite phone