Forum Psychologiczne

Forum Psychologiczne

  • Nie jesteś zalogowany.

  • Index
  •  » Związki
  •  » Pomocy!Nie weim co robic....Malzenstwo w rozsypce.... <lzy>

#1 2010-12-08 19:49:15

Mops

New member

Zarejestrowany: 2010-12-06
Posty: 9
Punktów :   

Pomocy!Nie weim co robic....Malzenstwo w rozsypce.... <lzy>

Witam serdecznie,

Chcialabym Was spytac o porade..... Moja sytuacja wyglada nastepujaco:

Mam 26 lat i jestem mezatka od 3 lat... z Mezem znam sie 4 lata... pytanie dlaczego tak szybko slub? bo rodzice nalegali..... ale to dluga historia ... i dzis nie tak wazna jak nasz zwiazek.... kocham sie....

Mieszkamy za granica.... w Polsce skonczylam licencjata.... wlasciwie czakal mnie wielki sukces.... poznalam w miedzy czasie mojego meza, do ktorego wyjechalam za granice .... nie znajac jezyka ... i nie wiedzac co dalej.... zaczelam uczyc sie jezyka... po roku probowalam znalezc prace ale nie znalazlam.... po 2 latach za granica zaczelam studia, dostalam praktyke i obecnie pracuje jako w studencki programie w firmie (2 razy w tygodniu) .... w nastepnym roku zaczynam dodatkowa prace ..... prace dobre bo w moim kierunku... nie chcailam pracowac jako sprzataczka, jak to czesto Polki po studiach za granica robia..... studia... praca.... dom..... dzieci nie mamy... maz pracuje ciezko na zmiany....  czesto zmeczony.....

Na poczatku naszego zwiazku nie potrafil sie przystosowac do tej sytuacji... bez imprez... bez alkoholu i do tego wielki obowiazek.. zaczal byc bardzo agresywny... uczylam sie duzo, bo chcialam jak najszybciej nauczyc sie jezyka, zeby pracowac..... zeby nie siedziec w domu..... mial pretencje.... zaczal mnie porownywac do innych kobiet i nawet zaczal mnie porownywac w lozku z innymi....  bolalo mnie to jak nie wiem jak.... slyszalam  "nie jestes ambitna, nie masz nigdy ochoty, za duzo sie uczysz, ona byla lepsza.... dlaczego nie masz kreconych wlosow? nie umiesz calowac, stracilem kolegow, bo przyjechalas i nie masz tu nikogo poza mna i i i ..... ". Kiedy chcialam pomocy, byl zly ... Kiedy mielismy cos zalatwiac, byl zly, bo musi mi pomoc... kiedy chcialam pomocy w sprzataniu, byl zly... kiedy plakalam, bo bylo mi ciezko w obcym kraju... zostawil mnie sama....... kiedy byl pijany slyszalam obrazania, agresywnosc mialam wrazenie jakby mnie nienawidzil..... ciagle slyszalam ze jestem nadwrazliwa.... chcialam cos wspolnie robic, tylko slyszalam nie.... chcialam gdziej sobie tak od siebie pojechac (50 km od naszego zamieszkania) slyszalm nie.... zaczelam milczec i to byl chyba moj blad  .... zamknelam wszystkie sprawy w moim sercu..... do domu wracalam o 18:00, potem sprzatalam gotowalam uczylam sie ... malo spalam ....on gral na kmputerze... albo ogladal telewizje...  pare miesiecy temu powiedzialam: nie mam sil juz ..... nie jestem szczesliwa....  nie dam rady studiow.... bo studia nie ida mi dobrze ze wzgledu na jezyk... i nie studiuje tego co lubie. tylko zeby miec zagraniczny dyplom, bo chce pracowac...  ogolnie naleze do osob, ktore bardzo lubia sie przykladac do nauki i pragne pracowac w tym co mnie interesuje...  dla mnie wazne jest, zebym pracowala...

nasza sytuacja jest bardzo ciezka... teraz obecnie nie mamy juz ochoty na ten zwiazek  z obawa przed przyszloscia i tez nie chcemy odejsc od siebie... bo sie kochamy.... ale duzo ludzi mowi, ze tak byloby lepiej...

od 3 miesiecy nie sypiamy ze soba, bo ja mam ciagle w myslach, ze inne sa lepsze... ze jego ex byla lepsza... nie umiem juz tego ..... przez te 2 lata kochalismy sie, ale ja bylam gdzies indziej... robilam to z jego powodu... bo on chcial.... ja juz nie potrafie.... bo czuje sie nie dobra w tym ..... w koncu slyszalam, ze inne robia to suuper... a ja?.....

jestem bardzo smutna.... obecnie pracuje w tym co chcialam i studiuje.... spotykam duzo mezczyzn, ktorzy wydaja mi sie bardzo mili.... wtedy zaczynam myslec, dlaczego on taki nie potrafi byc.... ? .... w myslach zaczynam jego porownywac do innych.... :-(

zastanawiam sie, moze byloby lepiej, jakbym byla w domu i wszystko robila do niego  i w domu..... ? i czy wtedy bylabym szczesliwa? moze byloby lepiej gdybysmy wrocili do Polski do moich rodzicow? ale nie znajduje odpowiedzi.....

moze za duzo mysle o pracy, karierze i studiach?

co mam zrobic, zeby znow sie dobrze poczuc w lozku? zeby nie czuc sie niedowartosciowana? zeby nie myslec o tych innych, z ktormi bylo mu lepiej? estem za uczuciowa.... ?

czesto mysle, po co ja zyje? zyje tylko zeby egzystowac.....  czy nie robimy sobie sami bolu, bedac ze soba... bo w koncu nie rozumiemy sie tak dobrze jak powinnismy...?

pomozcie......

Offline

 

#2 2011-01-05 23:57:27

Mops

New member

Zarejestrowany: 2010-12-06
Posty: 9
Punktów :   

Re: Pomocy!Nie weim co robic....Malzenstwo w rozsypce.... <lzy>

czy nie ma rozwiazania, ze nitk nie pisze? ....


maz wyprowadzil sie do mamy..... bo juz nie wiemy co robic... bo  mi brakuje juz sil..... ;-(

Offline

 

#3 2011-01-06 11:23:51

 Malchos

Przyjaciel forum

Skąd: Tarnów
Zarejestrowany: 2010-12-21
Posty: 503
Punktów :   10 

Re: Pomocy!Nie weim co robic....Malzenstwo w rozsypce.... <lzy>

Mops napisał:

czy nie ma rozwiazania, ze nitk nie pisze? ....


maz wyprowadzil sie do mamy..... bo juz nie wiemy co robic... bo  mi brakuje juz sil..... ;-(

Rozwiązanie na pewno jest i właśnie jedno z wielu znaleźliście. Nie wiem na ile razem, a na ile osobno podjęliście decyzję.

Trudność w takiej sytuacji i milczenie wynika z faktu, że niewiele można w tej sytuacji zrobić na odległość, bez osobistego kontaktu i rozmowy w oczy. Próby pisania i podawania konkretnych rozwiązań sa niebezpieczne, więcej można skomplikować, niż wyprostować.

Presja osób trzecich i poddawanie się jej, uleganie nigdy nie jest dobrą wróżbą dla związku.

P.S. Mops, więcej może na PW lub e-mail.

Ostatnio edytowany przez Malchos (2011-01-06 11:34:19)

Offline

 

#4 2011-01-07 20:28:36

gustaff

New member

Zarejestrowany: 2011-01-07
Posty: 6
Punktów :   

Re: Pomocy!Nie weim co robic....Malzenstwo w rozsypce.... <lzy>

czesc Mops..
nie wiem czy jestem dobrym doradca, bo najlepiej sie radzic tych ktorzy sami dobrze sobie radza;] jedno co, to strasznie Cie rozumieu, bo sam bylem uwiklany w ta pajeczyne, tyle ze nie bylem zonaty. mieszkalem z dziewczyna przez dwa lata w uk az w koncu ona wyjechala.. ciagnie sie za mna to love story caly czas i wierci wielka dziure w brzuchu.
zdaje mi sie, ze jestes dobra dziewczyna, tyle ze zwyczajnie zagubiona w calej tej sytuacji. a wiem jak to jest byc z kims, kochac kogos i nie potrafic sie porozumiec. niestety kochac nie zawsze wystarcza. zastanawiam sie tylko, jak duza czescia tego wszystkiego jest uzaleznienie od drugiej osoby? i czy to oby napewno jest milosc?
czujesz sie jak w pulapce co nie? a to nie wrozy dobrze. mysle, ze jedna z opcji byloby odseparowac sie od siebie na jakis czas. dojrzala milosc potrafi znosic dlugie okresy ciszy. podobno. jesli naprawde sie kochacie, to zrobcie cos z tym. nie siedzcie i nie czekajcie az samo sie rozwiaze. tak sie nie stanie. trzeba walczyc.
musze uciekac, ale moze jeszcze cos napisze..
daj znac jak jest..

Offline

 

#5 2011-01-08 16:01:37

Mops

New member

Zarejestrowany: 2010-12-06
Posty: 9
Punktów :   

Re: Pomocy!Nie weim co robic....Malzenstwo w rozsypce.... <lzy>

gustaff napisał:

c niestety kochac nie zawsze wystarcza. zastanawiam sie tylko, jak duza czescia tego wszystkiego jest uzaleznienie od drugiej osoby? i czy to oby napewno jest milosc?
czujesz sie jak w pulapce co nie? a to nie wrozy dobrze. mysle, ze jedna z opcji byloby odseparowac sie od siebie na jakis czas. dojrzala milosc potrafi znosic dlugie okresy ciszy. podobno. jesli naprawde sie kochacie, to zrobcie cos z tym. nie siedzcie i nie czekajcie az samo sie rozwiaze. tak sie nie stanie. trzeba walczyc.
musze uciekac, ale moze jeszcze cos napisze..
daj znac jak jest..

CzescGustaff,dziekuje Ci za wiadomosc.....

tak, czuje sie w pupapce....

to byl moj blad juz od pocaztku... czekalam az wszystko sie rozwiaze samo....  teraz sytuacja jest coraz gorsza....

5 dni... a ja dalej nie wiem co robic...


pozdrawiam....

Offline

 

#6 2011-10-09 22:45:54

Monika Dreger psycholog

Administrator

Zarejestrowany: 2007-01-29
Posty: 2025
Punktów :   

Re: Pomocy!Nie weim co robic....Malzenstwo w rozsypce.... <lzy>

Witam,

W związku z przeniesieniem forum psychologicznego na nowy serwer powyższy wątek zostaje zamknięty. Niestety, z uwagi na regulamin obowiązujący na portalu pun.pl nie mamy możliwości przeniesienia treści. W związku z tym serdecznie dziękujemy za wszystkie zamieszczone przez Państwa wypowiedzi i zapraszamy do kontynuowania wątków pod nowym adresem: www.forumpsychologiczne.org

Pozdrawiam

Offline

 
  • Index
  •  » Związki
  •  » Pomocy!Nie weim co robic....Malzenstwo w rozsypce.... <lzy>

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Angry Birds Rio Kod Aktywacyjny pomoc w pisaniu http://www.redaktorzyprac.pl/